sobota, 11 kwietnia 2026

Jak nie chcą jeść, niech piją!

Okręty rzymskie w ciszy płynęły na północ, wzdłuż zachodniego wybrzeża Sycylii. Wyruszyły z Lilybeum, gdzie blokowały od strony morza główną bazę kartagińską na wyspie. Dowódca wyprawy, na którą składało się dwieście pięciorzędowców, konsul Publiusz Klaudiusz Pulcher, zdecydował o wypłynięciu w bezksiężycową noc i wyprzedzającym uderzeniu z zaskoczenia na flotę Kartagińczyków gromadzoną pod Drepanum. Od wrogich jednostek dzieliło ich zaledwie 20 mil, parę godzin żeglugi. Na statku dowódcy znajdowała się niewielka drewniana klatka. A w niej kurczaki. Nie były jednak przeznaczone na posiłek.

Rzymscy kapłani, augurowie, z zachowania świętych ptaków wróżyli losy przedsięwzięcia. Otwierano klatki i rzucano im ziarno. Jeśli ptaki jadły z zapałem, był to dobry znak; jeśli ociągały się z jedzeniem, wróżba była niepomyślna, bogowie ostrzegali przed niepowodzeniem. Tym razem ptactwo nie chciało tknąć karmy. Wściekły Klaudiusz Pulcher rozkazał wrzucić kurczaki do morza, wołając: „Niech piją, skoro jeść nie chcą!”.

Klaudiusz Pulcher przed bitwą pod Drepanum
Klaudiusz Pulcher przed bitwą pod Drepanum.
Charlotte Mary Yonge, „A pictorial history of the world's great nations”, vol. 1.

Bitwa zakończyła się katastrofalną klęską, Klaudiusz stracił 180 okrętów, zginęło lub dostało się do niewoli 20 tysięcy Rzymian. Pod Drepanum Kartagina odniosła największe zwycięstwo morskie w tej wojnie.


Polibiusz, „Dzieje” 49-52.
Swetoniusz, „Żywoty cezarów. Tyberiusz” 2, tłum. Janina Niemirska-Pliszczyńska.

sobota, 21 marca 2026

Od piwa na tron

Dla zamieszkujących południową Mezopotamię Sumerów, podobnie jak dla Egipcjan, podstawowym, codziennym napojem było piwo. Pożywne, proste w produkcji i niewymagające specjalnych upraw. Wytwarzano je ze zboża, tak samo jak ze zboża wypiekano chleb, na długo powstaniem dużych ośrodków miejskich i przed wynalezieniem pisma.

W najstarszych dokumentach administracyjnych występują zawsze dwa składniki sumeryjskiego piwa. Pierwszy to ninda, czyli „chleb”, reprezentowany przez znak GAR, wykorzystywany pierwotnie do zapisu dziennych racji żywnościowych dla pracowników, określonej ilości kruszonego lub grubo mielonego zboża. Później ten składnik zapisywano dwoma znakami, z których pierwszy wyobrażał dzban piwa, a całość czytano jako bappir, co zwykle tłumaczy się: „chleb piwny”. Co ciekawe, jego ilości nigdy nie rejestrowano w sztukach, ale w miarach objętości. Drugim składnikiem był słód, munu, uzyskiwany z jęczmienia przez kiełkowanie i dostarczany w workach, koszach lub naczyniach. Około połowy III tysiąclecia p.n.e. znano już kilka rodzajów tego zbożowego napoju: zwykłe piwo jęczmienne, ciemne piwo, słodkie ciemne piwo, piwo odcedzone, piwo z pszenicy płaskurki.

Warzeniem piwa, co początkowo odbywało się w domu, zajmowały się zwykle kobiety. Nic dziwnego, że bóstwem patronującym piwowarstwu była bogini, Pani Piwa, Nin-Kas-si. Pierwszy znany opis procesu warzenia piwa zawiera „Hymn do Ninkasi”:

To ty zajmujesz się ciastem […] dużą łopatą, mieszając w jamie bappir ze słodkimi aromatami. Ninkasi, to ty zajmujesz się ciastem […] dużą łopatą, mieszając w jamie bappir ze słodkimi aromatami.

To ty pieczesz bappir w dużym piecu, układasz stosy łuskanego ziarna. Ninkasi, to ty pieczesz bappir w dużym piecu, układasz stosy łuskanego ziarna.

To ty polewasz słód leżący na ziemi; szlachetne psy strzegą przed możnowładcami. Ninkasi, to ty polewasz słód leżący na ziemi; szlachetne psy strzegą przed możnowładcami.

To ty moczysz słód w dzbanie; fale się wznoszą, fale opadają. Ninkasi, to ty moczysz słód w dzbanie; fale się wznoszą, fale opadają.

To ty rozprowadzasz gotowany zacier na trzcinowych matach; chłód przemaga… Ninkasi, to ty rozprowadzasz gotowany zacier na trzcinowych matach; chłód przemaga…

To ty trzymasz oburącz wielką słodką brzeczkę, warząc z miodem i winem. Ninkasi, to ty trzymasz oburącz wielką słodką brzeczkę, warząc z miodem i winem.

To ty […] słodką brzeczkę do naczynia. Ninkasi, to ty […] słodką brzeczkę do naczynia.

To ty ustawiasz we właściwy sposób kadź fermentacyjną, wydającą przyjemny dźwięk, na kadzi zbiorczej. Ninkasi, to ty ustawiasz we właściwy sposób kadź fermentacyjną, wydającą przyjemny dźwięk, na kadzi zbiorczej.

To ty wylewasz przefiltrowane piwo z kadzi zbiorczej; to przypływ Tygrysu i Eufratu. Ninkasi, to ty wylewasz przefiltrowane piwo z kadzi zbiorczej; to przypływ Tygrysu i Eufratu.

Ponieważ robotnicy otrzymywali piwo w ramach swoich dziennych racji żywnościowych, można się spodziewać, że dobierano proporcje słodu i wody w taki sposób, żeby kasz-du, „zwykłe piwo”, wzmiankowane w wielu rejestrach, zawierało niewiele alkoholu, około 1% lub mniej; zapewne przypominało nasz rodzimy, słowiański kwas chlebowy. Z drugiej strony źródła wskazują, że piwem raczono się również jako napojem alkoholowym, w podobnych sytuacjach, w jakich pijemy piwo współcześnie.

Bogini Inana udała się do Abzu, siedziby boga Enkiego i podczas wspólnej biesiady wykorzystała jego upojenie napitkiem, by wyprosić od niego me, boskie moce i prawa, związane z rozwojem cywilizacyjnym. Zanim statek bogini zdążył powrócić do Uruk, Enki obudził się, wytrzeźwiał i kilkakrotnie usiłował je odzyskać, lecz nadaremnie.

W innym micie, kiedy bogowie mieli już dość pracy przy kopaniu kanałów i uprawie roli, by móc się wyżywić, Enki postanowił stworzyć z gliny ludzi, by ich w tym zastąpili, a gdy plan udał się wyśmienicie, wyprawił ucztę, podczas której „Enki i Ninmah, po wychyleniu wielkiej ilości piwa, mieli serca radosne” (tłum. Krystyna Szarzyńska). Podchmielona bogini Ninmah lekkomyślnie rzuciła Enkiemu wyzwanie, ale przegrała rywalizację.

Oprócz zajmowania się warzeniem kobiety często prowadziły lokale, gdzie można było napić się piwa. Późniejszy co prawda, bo akadyjski kodeks prawny z Esznunny, z ok. 1900 p.n.e., zakazuje szynkarkom (sabitum) przyjmowania zapłaty od niewolników oraz sprzedawania piwa obcym po innej cenie niż powszechnie przyjęta; kodeks Hammurabiego (ok. 1750 p.n.e.) przewiduje kary dla szynkarek za oszukiwanie na ilości podawanego piwa oraz dla kapłanek za zakładanie lub nawet samo odwiedzanie takich miejsc.

Najbardziej zapewne znaną dziś szynkarką z Mezopotamii była Siduri, ze standardowej wersji akadyjskiego Eposu o Gilgameszu. Po długiej wędrówce przez ciągnący się pod górą mroczny tunel boga słońca Szamasza, zamieszkiwany przez ludzi-skorpiony, bohater wychodzi na cudowną nizinę. Siduri dostrzega go z daleka i rygluje drzwi, obawiając się, że obszarpaniec ma złe zamiary. Gilgamesz grozi wyważeniem drzwi, opisuje różne swoje wielkie czyny i opłakuje śmierć swojego przyjaciela Enkidu. Snuje czarne myśli o własnym ostatecznym losie i prosi ją o wskazanie drogi do Utnapisztima, który żyje wiecznie i zna sekret, jak to osiągnąć. Siduri początkowo radzi mu, by pogodził się ze swoją śmiertelnością i cieszył się życiem na ziemi, ale później spełnia jego prośbę.

Znacznie mniej znana jest inna ważna szynkarka, o której nie wiemy niemal nic.

Pod koniec III tysiąclecia p.n.e., za panowania III dynastii z Ur, powstała tzw. Sumeryjska lista królów, znana z kilkunastu kopii, w większości zachowanych fragmentarycznie. Miała ukazywać ciągłość władzy królewskiej nad całym krajem, następujących po sobie władców kolejnych dynastii, rządzących Sumerem od czasów przedpotopowych. Kolejne zmiany ośrodków władzy, kolejni mężczyźni jako królowie, aż pojawia się ona. Pierwsza kobieta na tronie królewskim.

Mari zostało pokonane, królestwo do Kisz zostało przeniesione. W Kisz Kug-Bau (Kubaba), szynkarka, ta, która uczyniła trwałymi podstawy Kisz, została królem (lugal), rządziła 100 lat. Jeden król, rządziła 100 lat. Kisz zostało pokonane, królestwo do Akszak zostało przeniesione.

Nie wiemy o niej nic więcej, poza tym, że później władzę w Kisz objął jej syn Puzur-Suen, a następnie wnuk, Ur-Zababa, który według legendy, przejęty wróżebnym snem, usiłował zgładzić swojego podczaszego, Sargona z Akadu.

sobota, 14 marca 2026

Jak cię piszą, tak cię widzą

Na terenach obecnego południowo-zachodniego Iranu kwitła w starożytności cywilizacja Elamu. Rozwinęła się nieco później niż sąsiadująca z nią cywilizacja sumeryjska: około roku 3200 p.n.e. Kilkaset lat później Elamici utworzyli potężne państwo, które upadło dopiero w VII wieku p.n.e., podbite przez Asyryjczyków, których zdobycze przejęli potem Medowie i Persowie. Chociaż dzieje Elamu są dłuższe niż historia Polski, zniknął, zanim mogli o nim usłyszeć pierwsi greccy dziejopisarze, toteż od antyku przez setki lat, aż do przełomu XIX i XX wieku, nie wiedziano o jego istnieniu.

Państwo Elamu od najdawniejszych czasów handlowało, rywalizowało i walczyło z sąsiadami znad Tygrysu i Eufratu. Najazdy władców Sumeru, Akadu, Babilonii, Asyrii, dążących do podporządkowania sobie Elamu, przeplatają się z wyprawami władców Elamu na zachód i próbami podbicia tych krajów. Jednym z najznamienitszych był Szutruk-Nahhunte, król-zdobywca, znany z wielu inskrypcji i wzmianek na tabliczkach babilońskich. W roku 1159 p.n.e. zaatakował Babilonię i zajął ważne, prastare miasta: Sippar, Esznunnę i Kisz. Następnie zdobył Babilon i po ucieczce babilońskiego króla podporządkował sobie cały kraj, nakładając daninę na podbite miasta i wioski. Powstało Imperium Elamu.

Z wielkiej świątyni w Babilonie Szutruk-Nahhunte wywiózł do Suzy posąg boga Marduka. Z kolei ze świątyni w Uruk zabrał posąg bogini Nany. Posąg Marduka zostanie kilkadziesiąt lat później odzyskany przez Nabuchodonozora; posąg Nany uwolni dopiero armia asyryjska pięćset lat później. Wywożenie posągów bogów miało wówczas również znaczenie praktyczne: podbitą ludność pozbawiano w ten sposób ochrony lokalnego bóstwa, uprowadzonego do kraju zdobywców.

W stołecznej Suzie Szutruk-Nahhunte wzniósł wiele budowli, między innymi pałacową świątynię poświęconą Inszuszinakowi, głównemu bogowi kraju. Świątynia i miasto wypełniły się dziełami sztuki zwiezionymi z podbitych miast Mezopotamii. To właśnie wyróżnia Szutruka-Nahhunte wśród innych władców. Bydło, jeńcy, zdobione sprzęty, klejnoty, biżuteria to zwyczajne zdobycze wojenne. Szutruk-Nahhunte był pierwszym królem Elamu, który zbierał dzieła kultury z podbitych krajów. Kolekcjonował je z pełną świadomością ich historycznego znaczenia.

Stela z Kodeksem Hammurabiego
Stela z Kodeksem Hammurabiego, ok. 1750 p.n.e., Muzeum w Luwrze.
Jedna ze zdobyczy Szutruka-Nahhunte wywiezionych do Suzy.

Najsłynniejszym dziś zabytkiem wywiezionym przez Szutruka-Nahhunte do Suzy jest odkryta w roku 1901 przez francuską ekspedycję archeologiczną, mierząca ponad dwa metry wysokości, czarna diorytowa stela z kodeksem praw Hammurabiego. Odkrycie wzbudziło sensację, spisany pismem klinowym tekst natychmiast opublikowano i szybko przetłumaczono na najważniejsze języki europejskie. Kodeks Hammurabiego obalał zakorzenione przez wieki przekonanie, że najstarszym spisanym systemem praw, regulujących różne dziedziny życia, są prawa objawione Mojżeszowi przez Boga na górze Synaj i spisane w biblijnych księgach Pięcioksięgu. Tymczasem Mojżesz miał żyć w XIII wieku p.n.e., podczas gdy prawa Hammurabiego pochodzą z XVIII wieku p.n.e., są o pół tysiąca lat starsze. Później odkryto jeszcze starsze kodeksy praw, ogłoszone przez mezopotamskich królów Lipit-Isztara (ok. 1930 p.n.e.) oraz Ur-Nammu (ok. 2100 p.n.e.).

Stela Naram-Sina
Stela Naram-Sina, ok. 2250 p.n.e., Muzeum w Luwrze.
Fot. Steven Zucker.

Najciekawszy jednak jest inny obiekt: dwumetrowa, wykonana z różowego wapienia stela upamiętniająca zwycięską wyprawę wojenną Naram-Sina, władcy żyjącego ponad tysiąc lat przed Szutrukiem-Nahhunte. Naram-Sin był wnukiem samego Sargona Wielkiego, założyciela dynastii akadyjskiej, twórcy pierwszego w dziejach imperium, obejmującego całą Mezopotamię aż po Morze Śródziemne, państwa, które podbiło również Elam. Szutruk-Nahhunte zdobył pomnik chwały wyrzeźbiony przez wrogów i zdobywców Elamu, ale też znak potęgi starożytnego imperium. Nie zniszczył ani zabytku, ani oryginalnego tekstu widniejącego na steli, lecz nakazał umieszczenie obok własnego napisu.

„Jam jest Szutruk-Nahhunte, syn Hallutusza-Inszuszinaka, umiłowany sługa boga Inszuszinaka, król Anszanu i Suzy, poszerzający swoje królestwo, obrońca Elamu, pan Elamu. Na rozkaz Inszuszinaka powaliłem Sippar. Pochwyciłem stelę Naram-Sina, zdobyłem i zabrałem, wracając do Elamu. I ustawiłem ją jako dar dla mego boga, Inszuszinaka”.
Górna część steli Naram-Sina
Górna część steli Naram-Sina.
Po lewej: widniejąca ponad głową władcy, częściowo wytarta inskrypcja (obramowana prostokątnym kształtem) sławi zwycięstwo Naram-Sina nad ludem Lulubejów z gór Zagros. Po prawej: inskrypcja upamiętniająca zdobycie Sippar przez Szutruka-Nahhunte i wywiezienie steli do Suzy.
Fot. Steven Zucker.

Stela przedstawia Naram-Sina w nakryciu głowy z rogami — w sztuce mezopotamskiej tradycyjnie przysługującym bóstwom — kroczącego na czele niepowstrzymanej, zwycięskiej armii. Poprzedzane chorążymi oddziały wspinają się w równym szyku po zalesionym zboczu górskim. W lewej Naram-Sin ręce trzyma łuk, w prawej topór bojowy. Nogą przygniata pierś pokonanego wroga, inni w chaosie padają martwi lub błagają o litość. Nad królem unoszą się dwie gwiazdy, symbole obecności patronujących mu bóstw: być może słonecznego boga sprawiedliwości i prawa Szamasza oraz Isztar, bogini wojny i miłości. Inskrypcja nad głową władcy zachowała się tylko fragmentarycznie: „Naram-Sin, potężny […] Sidur i Satuni, książęta Lulubejów, zebrali się […] wojnę”. Całość tworzy wrażenie odniesionego z woli bogów triumfu ładu i porządku cywilizacji nad barbarzyństwem.

Nic dziwnego, że przez dziesięciolecia panował w nauce wizerunek Lulubejów jako „dzikiego ludu” z gór Zagros, dokonującego łupieżczych wypraw na ziemie imperium akadyjskiego. Aż do roku 2019. Francuska ekspedycja archeologiczna ogłosiła odkrycie w górzystym terenie w pobliżu granicy irańsko-irackiej ruin starożytnego miasta z około 2200 roku p.n.e. Znaleziono w nim liczne narzędzia, zdobioną ceramikę, groty strzał z anatolijskiego obsydianu, formy do odlewania broni z brązu, szczątki zwierząt hodowlanych oraz… dziesiątki zapisanych pismem klinowym tabliczek administracyjnych, dotyczących odbioru i wydawania różnych rodzajów mąki. Język tabliczek to akadyjski, ale pojawiają się w nich nazwy miejsc i imiona z innego, nieznanego języka, zaś jednostka miary objętości jest lokalna, niewystępująca w Mezopotamii.

A co do triumfalnej steli zwycięstwa Naram-Sina nad Lulubejami: już od XIX wieku uczeni z Europy znają skalny relief z obecnej irańskiej części Kurdystanu. Przedstawia Anubaniniego, władcę plemiennego królestwa Lulubejów, panującego około roku 2300 p.n.e. Płaskorzeźbie towarzyszy inskrypcja w języku akadyjskim: „Anubanini, potężny król, król Lulubum, umieścił na górze Batir swój wizerunek i wizerunek bogini Ninni (=Inana-Isztar). Kto zniszczyłby te wizerunki i ten napis, niechaj go Anu, Antu, Enlil, Ninlil, Adad, Isztar, Sin i Szamasz przeklną śmiertelną klątwą!” Nad głową króla widnieje gwiazda, a przed nim stoi bogini Isztar sprowadzająca mu dwóch klęczących, skrępowanych jeńców. W lewej ręce król Anubanini trzyma łuk, w prawej topór bojowy. Nogą przygniata pierś pokonanego wroga.