niedziela, 3 maja 2026

Słaba płeć

Niemal 900 km od pierwszej katarakty, na terenie obecnego Sudanu, znajdują się pozostałości najbardziej na południe wysuniętego miasta Kuszytów, odkryte w XIX wieku w stanie niemal nietkniętym, prócz zmian, które spowodował upływ czasu. Jednym z najlepiej zachowanych i najbardziej znanych zabytków tego miejsca jest tzw. świątynia Lwa, poświęcona kuszyckiemu bogowi-lwu, Apademakowi, wzniesiona za panowania króla Netekamaniego i królowej Amanitare, na początku I wieku n.e.

Wzniesiona z piaskowca budowla już na pierwszy rzut oka przypomina świątynię egipską, z charakterystycznymi pylonami bramującymi wejście oraz utrzymanymi w stylu egipskim reliefami na ścianach. Pylony, tak jak to bywało w Egipcie, ozdobiono przedstawieniami władcy triumfującego nad pokonanymi wrogami. W tym przypadku: obojga władców. Na lewym pylonie widnieje wizerunek króla Netekamaniego, na prawym — królowej Amanitare.

Pylon świątyni Lwa, Amanitare gromiąca wrogów
Pylon świątyni Lwa, Amanitare gromiąca wrogów
Richard Lepsius, „Denkmäler aus Ägypten und Äthiopien”, T. X pl. 56.

Nad głową Amanitare rozpościera skrzydła sępia bogini Nechbet, opiekunka Górnego Egiptu, protektorka władców.

Ozdobione powiewającymi wstążkami nakrycie głowy królowej przedstawia pod postacią zwierząt obie boginie opiekuńcze, patronki Obu Krajów i podwójnej korony faraonów, Górnego i Dolnego Egiptu: sępa bogini Nechbet i gotową do ataku kobrę bogini Uadżet.

Królową ukazano w pełni jej obfitych kształtów, przypominających sylwetkę królowej południowego kraju Punt, do którego przed wiekami Hatszepsut, władczyni Egiptu, wysłała ekspedycję morską po egzotyczne rośliny i zwierzęta. Na szyi Amanitare nosi duże okrągłe korale, jej ręce zdobią bransolety, spódnicę pokrywa wzór z opiekuńczych skrzydeł sępów, a z pasa zwieszają się sznury z figurami kobr. Oraz pochwa miecza.

We wzniesionej nad głową ręce Amanitare trzyma miecz o prostej klindze, broń, jakiej nie używano w czasach największego rozkwitu starożytnego Egiptu, w epoce Nowego Państwa, gdy faraonowie władali nad krainą Kusz. Egipskim mieczem był wówczas chepesz, bliskowschodnia broń o zakrzywionej, sierpowatej głowni. Miecze o prostej, trójkątnej klindze pojawiły się w Egipcie dopiero pod koniec tej epoki. Walczyli nimi wojownicy Ludów Morza, którzy najeżdżali wschodnie wybrzeża Morza Śródziemnego i doprowadzili do załamania się cywilizacji brązu na Bliskim Wschodzie. Egipt okazał się jedynym państwem, które zwycięsko odparło najeźdźców i choć osłabione — przetrwało. Mieczami o prostej klindze, zakończonej ostro zarysowanym, trójkątnym sztychem walczyli tysiąc lat później Rzymianie, którzy pokonali Kleopatrę VII i włączyli Egipt do swojego państwa, kilkadziesiąt lat przed czasami królowej Amanitare.

W drugiej ręce królowa dzierży drugi miecz, a jednocześnie trzyma za włosy grupę pokonanych wrogów, unoszących w górę ręce w błagalnym geście. Zupełnie jakby trzymała w garści pęczek warzyw. To typowy sposób przedstawiania niepowstrzymanej militarnej potęgi władców Egiptu. Ku wrogom królowej wyciąga pazury towarzyszący jej lew. Zostali już pochwyceni i skuci, widoczny na pierwszym planie jeniec lewą ręką sięga do uchwytu obejmującej mu szyję obroży.

sobota, 11 kwietnia 2026

Jak nie chcą jeść, niech piją!

Okręty rzymskie w ciszy płynęły na północ, wzdłuż zachodniego wybrzeża Sycylii. Wyruszyły z Lilybeum, gdzie blokowały od strony morza główną bazę kartagińską na wyspie. Dowódca wyprawy, na którą składało się dwieście pięciorzędowców, konsul Publiusz Klaudiusz Pulcher, zdecydował o wypłynięciu w bezksiężycową noc i wyprzedzającym uderzeniu z zaskoczenia na flotę Kartagińczyków gromadzoną pod Drepanum. Od wrogich jednostek dzieliło ich zaledwie 20 mil, parę godzin żeglugi. Na statku dowódcy znajdowała się niewielka drewniana klatka. A w niej kurczaki. Nie były jednak przeznaczone na posiłek.

Rzymscy kapłani, augurowie, z zachowania świętych ptaków wróżyli losy przedsięwzięcia. Otwierano klatki i rzucano im ziarno. Jeśli ptaki jadły z zapałem, był to dobry znak; jeśli ociągały się z jedzeniem, wróżba była niepomyślna, bogowie ostrzegali przed niepowodzeniem. Tym razem ptactwo nie chciało tknąć karmy. Wściekły Klaudiusz Pulcher rozkazał wrzucić kurczaki do morza, wołając: „Niech piją, skoro jeść nie chcą!”.

Klaudiusz Pulcher przed bitwą pod Drepanum
Klaudiusz Pulcher przed bitwą pod Drepanum.
Charlotte Mary Yonge, „A pictorial history of the world's great nations”, vol. 1.

Bitwa zakończyła się katastrofalną klęską, Klaudiusz stracił 180 okrętów, zginęło lub dostało się do niewoli 20 tysięcy Rzymian. Pod Drepanum Kartagina odniosła największe zwycięstwo morskie w tej wojnie.


Polibiusz, „Dzieje” 49-52.
Swetoniusz, „Żywoty cezarów. Tyberiusz” 2, tłum. Janina Niemirska-Pliszczyńska.

sobota, 21 marca 2026

Od piwa na tron

Dla zamieszkujących południową Mezopotamię Sumerów, podobnie jak dla Egipcjan, podstawowym, codziennym napojem było piwo. Pożywne, proste w produkcji i niewymagające specjalnych upraw. Wytwarzano je ze zboża, tak samo jak ze zboża wypiekano chleb, na długo powstaniem dużych ośrodków miejskich i przed wynalezieniem pisma.

W najstarszych dokumentach administracyjnych występują zawsze dwa składniki sumeryjskiego piwa. Pierwszy to ninda, czyli „chleb”, reprezentowany przez znak GAR, wykorzystywany pierwotnie do zapisu dziennych racji żywnościowych dla pracowników, określonej ilości kruszonego lub grubo mielonego zboża. Później ten składnik zapisywano dwoma znakami, z których pierwszy wyobrażał dzban piwa, a całość czytano jako bappir, co zwykle tłumaczy się: „chleb piwny”. Co ciekawe, jego ilości nigdy nie rejestrowano w sztukach, ale w miarach objętości. Drugim składnikiem był słód, munu, uzyskiwany z jęczmienia przez kiełkowanie i dostarczany w workach, koszach lub naczyniach. Około połowy III tysiąclecia p.n.e. znano już kilka rodzajów tego zbożowego napoju: zwykłe piwo jęczmienne, ciemne piwo, słodkie ciemne piwo, piwo odcedzone, piwo z pszenicy płaskurki.

Warzeniem piwa, co początkowo odbywało się w domu, zajmowały się zwykle kobiety. Nic dziwnego, że bóstwem patronującym piwowarstwu była bogini, Pani Piwa, Nin-Kas-si. Pierwszy znany opis procesu warzenia piwa zawiera „Hymn do Ninkasi”:

To ty zajmujesz się ciastem […] dużą łopatą, mieszając w jamie bappir ze słodkimi aromatami. Ninkasi, to ty zajmujesz się ciastem […] dużą łopatą, mieszając w jamie bappir ze słodkimi aromatami.

To ty pieczesz bappir w dużym piecu, układasz stosy łuskanego ziarna. Ninkasi, to ty pieczesz bappir w dużym piecu, układasz stosy łuskanego ziarna.

To ty polewasz słód leżący na ziemi; szlachetne psy strzegą przed możnowładcami. Ninkasi, to ty polewasz słód leżący na ziemi; szlachetne psy strzegą przed możnowładcami.

To ty moczysz słód w dzbanie; fale się wznoszą, fale opadają. Ninkasi, to ty moczysz słód w dzbanie; fale się wznoszą, fale opadają.

To ty rozprowadzasz gotowany zacier na trzcinowych matach; chłód przemaga… Ninkasi, to ty rozprowadzasz gotowany zacier na trzcinowych matach; chłód przemaga…

To ty trzymasz oburącz wielką słodką brzeczkę, warząc z miodem i winem. Ninkasi, to ty trzymasz oburącz wielką słodką brzeczkę, warząc z miodem i winem.

To ty […] słodką brzeczkę do naczynia. Ninkasi, to ty […] słodką brzeczkę do naczynia.

To ty ustawiasz we właściwy sposób kadź fermentacyjną, wydającą przyjemny dźwięk, na kadzi zbiorczej. Ninkasi, to ty ustawiasz we właściwy sposób kadź fermentacyjną, wydającą przyjemny dźwięk, na kadzi zbiorczej.

To ty wylewasz przefiltrowane piwo z kadzi zbiorczej; to przypływ Tygrysu i Eufratu. Ninkasi, to ty wylewasz przefiltrowane piwo z kadzi zbiorczej; to przypływ Tygrysu i Eufratu.

Ponieważ robotnicy otrzymywali piwo w ramach swoich dziennych racji żywnościowych, można się spodziewać, że dobierano proporcje słodu i wody w taki sposób, żeby kasz-du, „zwykłe piwo”, wzmiankowane w wielu rejestrach, zawierało niewiele alkoholu, około 1% lub mniej; zapewne przypominało nasz rodzimy, słowiański kwas chlebowy. Z drugiej strony źródła wskazują, że piwem raczono się również jako napojem alkoholowym, w podobnych sytuacjach, w jakich pijemy piwo współcześnie.

Bogini Inana udała się do Abzu, siedziby boga Enkiego i podczas wspólnej biesiady wykorzystała jego upojenie napitkiem, by wyprosić od niego me, boskie moce i prawa, związane z rozwojem cywilizacyjnym. Zanim statek bogini zdążył powrócić do Uruk, Enki obudził się, wytrzeźwiał i kilkakrotnie usiłował je odzyskać, lecz nadaremnie.

W innym micie, kiedy bogowie mieli już dość pracy przy kopaniu kanałów i uprawie roli, by móc się wyżywić, Enki postanowił stworzyć z gliny ludzi, by ich w tym zastąpili, a gdy plan udał się wyśmienicie, wyprawił ucztę, podczas której „Enki i Ninmah, po wychyleniu wielkiej ilości piwa, mieli serca radosne” (tłum. Krystyna Szarzyńska). Podchmielona bogini Ninmah lekkomyślnie rzuciła Enkiemu wyzwanie, ale przegrała rywalizację.

Oprócz zajmowania się warzeniem kobiety często prowadziły lokale, gdzie można było napić się piwa. Późniejszy co prawda, bo akadyjski kodeks prawny z Esznunny, z ok. 1900 p.n.e., zakazuje szynkarkom (sabitum) przyjmowania zapłaty od niewolników oraz sprzedawania piwa obcym po innej cenie niż powszechnie przyjęta; kodeks Hammurabiego (ok. 1750 p.n.e.) przewiduje kary dla szynkarek za oszukiwanie na ilości podawanego piwa oraz dla kapłanek za zakładanie lub nawet samo odwiedzanie takich miejsc.

Najbardziej zapewne znaną dziś szynkarką z Mezopotamii była Siduri, ze standardowej wersji akadyjskiego Eposu o Gilgameszu. Po długiej wędrówce przez ciągnący się pod górą mroczny tunel boga słońca Szamasza, zamieszkiwany przez ludzi-skorpiony, bohater wychodzi na cudowną nizinę. Siduri dostrzega go z daleka i rygluje drzwi, obawiając się, że obszarpaniec ma złe zamiary. Gilgamesz grozi wyważeniem drzwi, opisuje różne swoje wielkie czyny i opłakuje śmierć swojego przyjaciela Enkidu. Snuje czarne myśli o własnym ostatecznym losie i prosi ją o wskazanie drogi do Utnapisztima, który żyje wiecznie i zna sekret, jak to osiągnąć. Siduri początkowo radzi mu, by pogodził się ze swoją śmiertelnością i cieszył się życiem na ziemi, ale później spełnia jego prośbę.

Znacznie mniej znana jest inna ważna szynkarka, o której nie wiemy niemal nic.

Pod koniec III tysiąclecia p.n.e., za panowania III dynastii z Ur, powstała tzw. Sumeryjska lista królów, znana z kilkunastu kopii, w większości zachowanych fragmentarycznie. Miała ukazywać ciągłość władzy królewskiej nad całym krajem, następujących po sobie władców kolejnych dynastii, rządzących Sumerem od czasów przedpotopowych. Kolejne zmiany ośrodków władzy, kolejni mężczyźni jako królowie, aż pojawia się ona. Pierwsza kobieta na tronie królewskim.

Mari zostało pokonane, królestwo do Kisz zostało przeniesione. W Kisz Kug-Bau (Kubaba), szynkarka, ta, która uczyniła trwałymi podstawy Kisz, została królem (lugal), rządziła 100 lat. Jeden król, rządziła 100 lat. Kisz zostało pokonane, królestwo do Akszak zostało przeniesione.

Nie wiemy o niej nic więcej, poza tym, że później władzę w Kisz objął jej syn Puzur-Suen, a następnie wnuk, Ur-Zababa, który według legendy, przejęty wróżebnym snem, usiłował zgładzić swojego podczaszego, Sargona z Akadu.