Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2025

Dabitum, opuszczona kochanka

Miała na imię Dabitum, co znaczy: niedźwiedzica. Była młodą niewolnicą, najpewniej nie umiała czytać ani pisać, a swój list podyktowała. Być może nic nie zapowiadało tragedii. Minęło siedem miesięcy ciąży. Przestała czuć ruchy dziecka. Była sama.

„Mojemu panu powiedz: tak (mówi) Dabitum, twoja sługa:
To, co ci powiedziałam (że może się stać), teraz się stało. Przez siedem miesięcy to dziecko było w moim łonie. Od miesiąca dziecko w moim łonie nie żyje i nikt się o mnie nie troszczy. Niech mój pan zechce (coś zrobić), bym nie umarła. Przyjdź, panie, niech ujrzę twoją twarz! […] Dlaczego podarek od ciebie do mnie nie dotarł? Jeśli mam umrzeć, niech ujrzę twarz mojego pana”.

* * *

Nie znamy dalszych losów Dabitum.

Być może była tożsama z osobą o tym samym imieniu występującą w dokumentach prawnych z miasta Sippar z tej samej epoki. Odnotowano w nich, że w czwartym roku panowania Hammurabiego mężczyzna imieniem Kalkatum poślubił Dabitum, adoptowaną córkę kobiety z klasy społecznej 𝘯𝘢𝘥𝘪𝘵𝘶, poświęconych bogom, najpewniej byłą niewolnicę. Inny tekst, spisany dwadzieścia lat później, zaświadcza, że Kalkatum i Dabitum nie mieli dzieci i urzędowo adoptowali córkę, Ahatani, która zgodnie z dokumentem miała im zapewnić utrzymanie na starość.


Tekst tabliczki TIM 1, 15 (P223675) wg A. L. Oppenheim, „Letters from Mesopotamia”.

sobota, 27 września 2025

Serapias, zatroskana matka

Na okres po roku 208 naszej ery datuje się znaleziony w Egipcie prywatny list kobiety o imieniu Serapias, adresowany do jej zięcia Herminosa. Napisano go na górnej połówce kawałka papirusu użytego wcześniej przez inną osobę do zapisania innego tekstu; zajmuje mniej więcej 10x10 cm. Pismo Serapias wygląda na niewyćwiczone, „szkolne”, a ilość i rodzaj błędów świadczą, że była prostą kobietą, która kiedyś chodziła do szkoły, nie zapomniała kształtów liter, ale nie miała zbyt wielu okazji do pisania.

List zaczyna się od zwyczajowego pozdrowienia:

1 ϹΕΡΑΠΙΑϹ ΕΡΜΙΝΕ ΤꞶ ΥΙꞶ
2 ΧΕΡΙΝ

„Serapias Herminosowi, swemu synowi, pozdrowienia”.

Jak widać, po pierwsze zapis jest w całości wielkimi literami i bez odstępów między wyrazami (to późniejsze wynalazki). Po drugie przydechu „h” nie oznaczano w piśmie żadną literą. Po trzecie głoskę „s” w imieniu Serapias zapisano nie jak w okresie klasycznym, zwykłą sigmą (Σ), ale powstałym w czasach hellenistycznych uproszczonym kształtem, tzw. sigmą księżycową, wyglądającą jak „C” w alfabecie łacińskim. A na samym końcu pozdrowień mamy błąd rażący pisowni, mianowicie formę χεριν (cherin). Prawidłowy zapis to: χαιρειν (chairein).

W języku greckim pozdrawiano się słowem chaire (dosł.: raduj się), w korespondencji niekiedy w nagłówkowej formule powitalnej używano formy chairein, gramatycznie będącej bezokolicznikiem w funkcji rzeczownika odsłownego (`pozdrowienia’, domyślnie: przesyła, przesyłam). Z biegiem czasu wymowa, podobnie jak w innych językach, zmieniała się. Między innymi zaczęło zanikać rozróżnienie między samogłoskami długimi a krótkimi, akcent toniczny zmieniał się na dynamiczny, a dwugłoskę „ai” zaczęto wymawiać jako „e”. Podobnie redukcji do pojedynczej samogłoski uległy inne dwugłoski.

Naturalnie, zmiany wymowy nie powodowały automatycznie zmian w przyjętej pisowni wyrazów. Stąd w krótkim liście Serapias, liczącym zaledwie dziewięć linijek po parę wyrazów, aż osiem błędów: autorka pisała fonetycznie. Również sam tekst jest językowo raczej nieporadny.

Córka Serapias była w zaawansowanej ciąży, zbliżał się termin porodu. W starożytności, bez wysoce sterylnych warunków, nowoczesnych leków, znieczuleń i zaawansowanej szpitalnej opieki medycznej, porody były ryzykowne. Serapias martwi się o córkę i prosi zięcia, żeby przywiózł ją do niej, tak aby mogła rodzić u niej w domu. Deklaruje nawet, że pokryje koszty podróży. Mesore to nazwa ostatniego miesiąca w kalendarzu egipskim, przypadającego mniej więcej na nasz sierpień.

„Serapias Herminosowi, swemu synowi, pozdrowienia. Proszę, zrób mi przysługę i sprowadź moją córkę, żeby mogła urodzić, żebym mogła być ci wdzięczna, na 1 Mesore. Nie martw się o koszty osła, żebym mogła być ci przyjaciółką”.
List Serapias do Herminosa, Papirus Oxford 9, 19, Trismegistos 17281
List Serapias do Herminosa, papirus Oxford 9, 19, Trismegistos 17281
Fot. Bodleian Libraries, University of Oxford, CC BY-NC 4.0
 

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Owoce dla taty

Justos syn Platona pozdrawia swego ojca! Posyłam Ci pełen kosz, który zawiera trzy miary fenickich (owoców) i dwadzieścia pięć (sztuk) perskich. Wcześniej wysłałem ci to samo w innym koszu. Tym razem dołączam etykietę z napisanym Twoim imieniem, żeby było wiadomo. Bywaj zdrów!
[Egipt, II wiek n.e.; British Library, papirus 2104]

Fenickie owoce, w oryginale φοινικια, to daktyle, owoce palmy, która obecnie nosi międzynarodową łacińską nazwę botaniczną Phoenix dactylifera, dosłownie daktylowiec fenicki.

Perskie owoce, w oryginale περσικὰ, to inaczej ,,perskie jabłka”, jak je nazywali Rzymianie, czyli brzoskwinie, owoce drzewa brzoskwini zwyczajnej, Prunus persica (śliwa perska).

czwartek, 17 kwietnia 2025

Najstarszy test ciążowy

Pierwszy w historii test ciążowy (i to ekologiczny):

Sposób na poznanie, czy kobieta urodzi, czy nie urodzi: (włożyć) trochę jęczmienia i trochę pszenicy, niech kobieta codziennie podlewa je swoim moczem, po równo jęczmienia i ziarna w obu workach. Jeśli jęczmień i pszenica wykiełkują, urodzi. Jeśli (tylko) jęczmień wykiełkuje, będzie chłopiec, jeśli (tylko) pszenica wykiełkuje, będzie dziewczynka. Jeśli żadne z nich nie wykiełkuje, nie urodzi.
[Papirus berliński nr 3038, Nowe Państwo, ok. 1350-1200 p.n.e.; wg. G. Lefebvre’a]

W 1963 sprawdzono eksperymentalnie skuteczność egipskiego testu ciążowego. W badaniach przeprowadzonych na uniwersytecie Ain Shams w Kairze użyto próbek dwóch odmian pszenicy i dwóch odmian jęczmienia, które umieszczono na szalkach Petriego i podlewano moczem męskim i kobiecym, czystym oraz pół na pół z wodą. Próbki kontrolne tych samych odmian podlewano czystą wodą. Ziarna podlewane wodą po kilku dniach kiełkowały. Ziarna podlewane moczem męskim lub kobiet, które nie były w ciąży, nie wykiełkowały w żadnej próbce. Natomiast wypuszczały kiełki ziarna podlewane moczem kobiet w ciąży, choć nie w każdym przypadku. To oznacza, że starożytny test egipski nie dawał wyników fałszywie dodatnich: jeśli podlewane kobiecym moczem ziarna pszenicy lub jęczmienia wykiełkują, to kobieta na pewno jest w ciąży.

W badaniach użyto 40 próbek moczu od ciężarnych kobiet. W 12 przypadkach ziarna nie wykazały oznak wzrostu, w 5 przypadkach wypuściły niewielkie kiełki (0,1 mm), w pozostałych 23 przypadkach kiełki były wyraźnie widoczne, choć urosły mniejsze niż w ziarnach podlewanych wodą. Test wskazał więc poprawny wynik dla 70% kobiet w ciąży. Jak się przypuszcza, skuteczność „próby pszenicy i jęczmienia” wynikała zapewne z podwyższonego poziomu estrogenów w moczu ciężarnych kobiet, stymulującego kiełkowanie.

Sposób starożytnych Egipcjan okazał się natomiast całkowicie nieskuteczny w przewidywaniu płci przyszłego dziecka i być może wynikał po prostu ze skojarzenia: w języku staroegipskim, podobnie jak w polskim, jęczmień (it) jest gramatycznie rodzaju męskiego, a pszenica (bedet) żeńskiego.


P. Ghalioungui, Sh. Khalil, A. Ammar, „On an ancient Egyptian method of diagnosing pregnancy and determining foetal sex”, Med Hist. 1963 Jul; 7(3):241-6.

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Nie pytaj żony w domu: „Gdzie to jest?”

Wskazówki pisarza Aniego sprzed 3000 lat:

Nie kontroluj żony w domu, gdy wiesz, że jest sumienna. Nie pytaj jej: „Gdzie to jest? Przynieś nam”. Położyła to na właściwym miejscu. Przypatruj się jej w milczeniu, a poznasz jej mocne strony. To radość, gdy twoja dłoń jest w jej dłoni. Wielu o tym nie wie.
część papirusu Boulaq 4 wg A. Mariette, „Les papyrus égyptiens du Musée de Boulaq”, Paris 1871
Część papirusu Boulaq 4
wg A. Mariette, „Les papyrus égyptiens du Musée de Boulaq”, Paris 1871

„Nauki Aniego”, papirus Kairo CG 58042 (=Boulaq 4), egipskie Nowe Państwo, ok. XIII-XII w. p.n.e.

środa, 12 lutego 2025

Uciekający mąż

Tak jak dziś, również w starożytności uważano za oczywiste, że mąż i żona powinni być razem. Niekiedy, gdy stroną zawieranego małżeństwa był kupiec, często wyjeżdżający na długi czas z domu, przezornie zapisywano wprost w umowie prawo męża do zabierania ze sobą żony z jej rodzinnego miasta:

Anah-ili dał swoją córkę za żonę Ṭab-silli-Aszurowi. Może on ją zabrać ze sobą, dokąd zechce.

Lub też starano się nałożyć na męża obowiązek zabierania żony ze sobą:

Aszur-malik poślubił Suhkanę, córkę Iram-Aszura. Dokądkolwiek uda się Aszur-malik, weźmie ją ze sobą.

Nie wiemy, jak wyglądała umowa ślubna wiążąca kupca Enna-Sina z jego żoną Isztar-nadą, ale w ich małżeństwie najwyraźniej nie układało się dobrze. Enna-Sin często podróżował w interesach po Anatolii, a podążająca za nim żona bezskutecznie usiłowała do niego dołączyć i słała listy przez posłańca…

Powiedz Enna-Sinowi: tak (mówi) Isztar-nada:
Zostawiłeś mnie w Buruszhattum (300 km na zachód od głównej faktorii handlowej w Kanesz) i tam uciekłam z rąk śmierci, ale ty o mnie nie dbasz! Przybyłam tutaj, a w Kanesz mnie upokorzyłeś i przez cały rok nie pozwoliłeś mi przyjść do swego łoża. Napisałeś do mnie z Timilkii (na głównym szlaku do Aszur, 200 km na płd.-wsch. od Kanesz): „Jeśli tu nie przybędziesz, nie jesteś już moją żoną! Sprawię, że potrwa to dla ciebie jeszcze dłużej niż w Buruszhattum”. Z Timilkii udałeś się do Kanesz, (mówiąc) tak: „Wyjadę w ciągu piętnastu dni (aby przybyć do ciebie)”. Ale zamiast piętnastu dni zostałeś tam rok! Z Kanesz pisałeś do mnie: „Przyjedź do Hahhum!”. Dziś mieszkam w Hahhum (100 km na płd.-wsch. od Timilkii, 300 km od Kanesz) od roku, a ty w swoich przesyłkach nawet nie wspomniałeś mojego imienia! Wszyscy twoi współpracownicy, którzy tam mieszkają, widzieli moje (długie samotne) dni…

Teksty tabliczek wg Cécile Michel, „Women of Assur and Kanesh: Texts from the Archives of Assyrian Merchants”; oraz tejże „Femmes au foyer et femmes en voyage” [w:] „Voyageuses, Clio, Histoires, Femmes et Société”, 28/2008.

wtorek, 31 grudnia 2024

Hatala z Kanesz

Około 4000 lat temu odrębną dzielnicę miasta Kanesz w centralnej Anatolii (ob. centralna Turcja), stanowiła założona przez Asyryjczyków faktoria handlowa. Miasto nie podlegało królowi Asyrii, miało swojego władcę, a dzielnica radę starszych, przedstawicieli rodzin kupieckich. Osiedle w Kanesz stanowiło najważniejszą faktorię asyryjską w regionie, zamieszkiwaną przez ok. 3000 osób i pośredniczącą w handlu między miastem Aszur, stolicą Asyrii, a faktoriami położonymi dalej na północy, skąd sprowadzano miedź i dokąd dostarczano cynę. Bogacono się na handlu tkaninami wełnianymi, żywnością, przyprawami, towarami luksusowymi.

Z prywatnych domów osady handlowej w Kanesz pochodzi ponad 20 000 tabliczek zapisanych pismem klinowym, największy zbiór prywatnych dokumentów ze starożytnego Bliskiego Wschodu. Dzięki nim poznajemy szczegóły transakcji, pożyczek, trasy dalekosiężnych karawan kupieckich, kwoty podatków i opłat mostowych, wysokości wynagrodzeń dla ochrony karawan, koszty pobytu w poszczególnych miejscowościach. Są wśród nich także dokumenty niekupieckie, w tym testamenty, umowy małżeńskie, zestawienia wydatków weselnych. Kupcy asyryjscy pojmowali za żony Asyryjki osiadłe w Kanesz, ale też kobiety miejscowe. Znamy ich imiona, imiona ich mężów i ojców. Pomagały mężom w prowadzeniu interesów, a po ich śmierci same kontynuowały działalność, dopóki dzieci nie dorosły. Jedną z nich była Hatala.

Lakipum poślubił Hatalę, córkę Eniszru. Lakipum nie poślubi innej aszszutu (małżonka, główna żona) w Kraju (=w Anatolii). W Mieście (=Aszur, stolica Asyrii) może poślubić kadisztu (drugorzędna żona). Jeśli w ciągu dwóch lat (Hatala) nie da mu potomstwa, sama kupi niewolnicę, a później, po urodzeniu dziecka, może ją sprzedać, gdzie zechce. Jeśli Lakipum od niej odejdzie, zapłaci 5 min srebra; jeśli Hatala od niego odejdzie, zapłaci 5 min srebra.
Świadkowie: Masaja, Aszurisz-tikal, Talija i Szuppianika.

Szekel był jednostką wagi równą nieco ponad 8 gramów. Mina to 60 szekli, więc 5 min to ok. 2,5 kg srebra.

Według praw mezopotamskich w przypadku niepłodności żona mogła podsunąć mężowi niewolnicę jako surogatkę. Dziecko zostawało wówczas dziedzicem na równi z ewentualnymi późniejszymi dziećmi pary małżeńskiej. Ten sam zwyczaj napotykamy w Księdze Rodzaju, kiedy nie mogąc mieć dzieci, Sara podsuwa swoją służącą Abrahamowi, tak jak później Rachela Jakubowi.

tabliczka z umową ślubną Hatali i Lakipuma
Tabliczka z umową ślubną Hatali i Lakipuma
wg A.B. Turp et al., „Gynecological Endocrinology”, 34:1, 25-27

W przypadku małżeństwa Lakipuma i Hatali nie wiemy, czy mieli dzieci. Wygląda jednak na to, że tworzyli udane małżeństwo, mimo że od czasu do czasu mąż musiał wyjeżdżać w interesach. Pisał wówczas do żony, przekazując wiadomości przez posłańca. Zachowało się kilka jego listów do niej, między innymi ten:

Tak (mówi) Lakipum, powiedz Hatali:
Co się tyczy 9 szekli srebra, które jest winna żona Abu-kara, spraw, niech odda i zaspokoi Anatolijczyka (wierzyciela). Mam się dobrze. Jeśli niewolnica ci nie odpowiada, sprzedaj ją i zatrzymaj zapłatę, którą za nią otrzymasz. Niech Aszur-malik, syn Aszur-szamsziego, sporządzi tabliczkę Adad-rabiego, a Adad-rabi niech spłaci srebro ze swojej tabliczki; wtedy ty weź srebro. Ważne! Przypilnuj, aby spłacił srebro i procenty. Ważne! Pilnuj domu.

Innym razem przesyła jej pieniądze i orzechy. Oraz wskazówki co do pilnych działań w interesach, rzecz jasna:

Iddin-Kubum przynosi ci 3 szekle srebra i orzechy laskowe, a także tabliczkę z moją pieczęcią. Mam się dobrze. Oliwy dobrej jakości tu nie ma. Jak na razie zostaję tutaj. Co do srebra, które u nas jest mi winien kupiec, przypilnuj, niech spłaci, żebym nie był obciążony długiem i nie martwił się. Każ mu spłacić.

Orzechy były przysmakiem, który w zestawieniach wydatków wymieniano osobno. Np. pewien mężczyzna w szczegółowym wyliczeniu kosztów związanych ze ślubem zapisał: „Zaprosiłem teścia i jego przyjaciół i wydałem 2 szekle srebra: zapłaciłem 1½ szekla za 5 dzbanów piwa, ⅓ szekla za drewno na opał, ⅙ szekla za orzechy laskowe”.

Zachował się również jeden dokument z działań samej Hatali, pokwitowanie kwoty przekazanej na dokonanie zakupów gdzieś „za granicą”, zapewne w mieście Aszur:

Hatala, żona Lakipuma, syna Warduma, dała 6 szekli srebra — z dodaniem opłat za przywóz — Tutaji, synowi Szu-Anuma, na zakupy. Świadkowie: Aszur-imitti, syn Mannum-balum-Aszura, oraz Iddin-Suen, syn Aszur-lamassiego.

Teksty tabliczek wg Cécile Michel, „Women of Assur and Kanesh: Texts from the Archives of Assyrian Merchants”.

środa, 20 listopada 2024

Do niczego nie doszło!

W połowie XVIII wieku p.n.e. gubernator prowincji królestwa Mari w środkowej Mezopotamii donosił swemu władcy:

Mojemu panu to powiedz: Tak mówi Bakakum, twój sługa: Prowincja ma się dobrze…

Tu następuje zwięzły raport o działaniach sprzymierzonego Hammurabiego oraz zagrożeniu przez armię z Esznunny. Dalsza część listu jest nietypowa:

Żona Sin-iddinama wyjaśniła: „Zanim Sin-iddinam poślubił mnie (aḫāzu, dosł. „wziąć”), zgodziłam się z ojcem i synem. Kiedy Sin-iddinam wyszedł z domu, syn Askuduma przekazał mi: »Chcę cię poślubić (aḫāzu)«. Pocałował mnie w usta, poruszył moje przyrodzenie, ale jego członek nie wszedł do mojego przyrodzenia. Pomyślałam: »Nie zrobię nic złego przeciw Sin-iddinamowi, który nie zrobił mi nic złego«. W moim domu nie zrobiłam niczego niewłaściwego”.
[Tabliczka z królewskiego archiwum w Mari, ARM 26/2, 488 (P355045)]
Całująca się naga para na łożu, model z wypalonej gliny (górny fragment), Babilonia ok. 1800 p.n.e.
Całująca się naga para na łożu, model z wypalonej gliny (górny fragment),
Babilonia ok. 1800 p.n.e.; Trustees of the British Museum, CC BY-NC-SA 4.0

Na tym list się urywa. O bohaterach historii, wyraźnie związanej z oskarżeniem o niewierność, nic skądinąd nie wiemy. Czy syn Askuduma wiedział, że została już narzeczoną innego mężczyzny? Czy przyszedł do niej po raz pierwszy, czy może ich związek trwał od jakiegoś czasu, zanim obiecała małżeństwo Sin-iddinamowi?

wtorek, 1 października 2024

Szanuj żonę!

Za panowania Ramzesa III zaniepokojony ojciec zwrócił się do władz, żeby utemperować zięcia:

Roku 23, trzeciego miesiąca peret (=zimowej pory roku), dzień 4.

Tego dnia Tener Monthu powiedział do przełożonego robotników Chonsa i pisarza Amen-nachte, syna Ipui: »Niech Nachte-em-Mut złoży przysięgę w imię Pana, że nie będzie już więcej obrażał mojej córki«.

Przysięga w imię Pana, którą on (tj. Nacht-em-Mut) wypowiedział: »Chwała Amonowi, chwała Władcy! Jeśli kiedykolwiek obrażę córkę Tener Monthu, otrzymam sto batów i zostanę pozbawiony wszelkiego zysku, jaki z nią osiągnę (tj. majątku wypracowanego w małżeństwie)«.

(świadkowie:)
przełożony robotników Chons, pisarz Amen-nachte, Nefer-Hor i Cha-em-nun.

Jaroslav Černý, „La constitution d’un avoir conjugal en Égypte” [w:] „Bulletin de l'Institut français d'archéologie orientale”, T. 37, 1937, s. 47.

Kluczowy czasownik, netja, jest nieznany skądinąd, jego znaczenie zostało domniemane przez Černego na podstawie towarzyszących mu determinatywów. McDowell w „Village Life in Ancient Egypt” (s. 33) sądzi, że chodzi nie o obrażanie, ale o wygnanie z domu, odprawienie, wskazując na podobne słowo w językach semickich. W takim przypadku chodziłoby o zabezpieczenie córki przed rozwodem: zwykle mąż otrzymywał dwie trzecie wspólnego majątku, a żona jedną trzecią, a w tej sytuacji dostałby jedynie to, co miał przed zawarciem małżeństwa.

niedziela, 18 sierpnia 2024

Kobiety handlują, mężczyźni przędą

W Egipcie faraonów nie było zawodu kupca, osoby, która niczego nie wytwarza, a utrzymuje się z tego, że kupuje towary od wytwórców i sprzedaje je drożej nabywcom. Co nie znaczy, że Egipcjanie nie prowadzili handlu. Na dworach faraona i możnowładców, w wielkich świątyniach zatrudniano agentów, którzy podejmowali dalekie wyprawy handlowe, żeby towary swoich mocodawców, często złoto lub miedź, wymienić na brakujące surowce, niewystępujące lokalnie. Niekiedy przy tej okazji mogli dorabiać sobie na handlu własnymi towarami, ale nie było to ich głównym źródłem utrzymania.

W kraju również odbywała się wymiana handlowa: wymiana, gdyż prowadzono tylko handel wymienny. Aż do czasów inwazji perskiej nie posługiwano się pieniędzmi, monetami. Towary i usługi dla wygody wyceniano w powszechnie przyjętych jednostkach wartości. Pierwotnie wartość towaru albo pracy szacowano liczbą miar zboża lub piwa, podstawowego napoju Egipcjan. Później taką jednostkę obrachunkową stanowił deben, ok. 90 gramów metalu, domyślnie miedzi. Deben nie występował w postaci odważonych, oznakowanych kawałków metalu i rzadko kiedy za całość nabywanej rzeczy faktycznie płacono miedzią. Zwykle obie strony transakcji wyceniały swoje towary w debenach, a ewentualną różnicę regulowano jakimś drobniejszym towarem lub przy większej transakcji czasem rzeczywiście uzupełniano odważonym kawałkiem miedzi.

Znane nam ceny kształtowały się na przykład tak:

  • para sandałów: 1-2 debeny
  • koza: 2-3 debeny
  • świnia: 5 debenów
  • łóżko: 18 debenów
  • wół: 50 debenów

Herodot, który odwiedził Egipt w V wieku p.n.e., odnotował, że „mają też Egipcjanie zwyczaje i obyczaje prawie pod każdym względem przeciwne aniżeli wszystkie inne ludy. Kobiety u nich przebywają na rynku i handlują, a mężowie siedzą w domu i przędą” (tłum. Seweryn Hammer). Zajmowanie się kupowaniem i sprzedawaniem na potrzeby gospodarstwa domowego przez kobiety ukazuje malowidło z grobowca rzeźbiarza Ipui, artysty z czasów Ramzesa Wielkiego. Siedzące kobiety, z których jedna ma nawet daszek osłaniający przed słońcem, oferują ryby, chleb i piwo (w dzbanie z wygiętą rurką), a w zamian kupują worki ziarna, których kilka wyładowano z rzecznego statku, przewożącego zbiory do prywatnego spichlerza.

malowidło z grobowca rzeźbiarza Ipui