Pewną popularność wśród miłośników dawnych przepisów kulinarnych zdobył sobie starożytny mersu (mersum, mirsu, mirisu). Potrawę tę znamy z tekstów zapisanych na glinianych tabliczkach, znalezionych w pałacowym archiwum królestwa Mari w północnej Mezopotamii. Z czasów króla Zimri-Lima (ok. 1775 p.n.e) pochodzi notatka administracyjna w języku akadyjskim:
„(otrzymano) 1 GUR daktyli i 10 SILA pistacji na zrobienie mersu, królewskiego posiłku. 14 (dnia) miesiąca kiskissu, rok po zdobyciu Ašlakki przez króla Zimri-Lima”.
Czym był mersu, do którego były potrzebne daktyle i orzeszki? Prócz tego, że był przysmakiem królewskim, w niektórych tekstach z Mari występuje wśród ofiar składanych bóstwom. Zadanie jego przygotowania powierzano osobie o odpowiedniej wiedzy, określanej jako ēpišat mirsi: wytwórca mersu. Dowiadujemy się też, że składniki na mersu mieszano w wielkich naczyniach, diqaru.
Sam wyraz mersu pochodzi od marasu: mieszać, miesić, i niekiedy w piśmie poprzedzano go sumeryjskim znakiem ideograficznym NINDA. Ninda oznacza po sumeryjsku chleb lub jakiś inny wypiek, sporządzany z mąki mieszanej z wodą, mlekiem, piwem lub płynnym tłuszczem. Jak się wydaje, sumeryjskim odpowiednikiem mersu był wypiek ninda-i-de-a, również występujący w zestawieniach ofiar dla bogów. Sama nazwa wskazuje na mąkę mieszaną z olejem, a według najwcześniejszej wzmianki, pochodzącej z Ur z ok. roku 2100 p.n.e., robiono go z mąki z klarowanym masłem.
W tekstach powtarzają się informacje o „daktylach na mersu”, dlatego niektórzy tłumaczą mersu jako po prostu ciasto daktylowe. Późniejsze listy składników oprócz daktyli obejmują np. pistacje, figi, rodzynki oraz przyprawy: kminek, kolendrę, a co dziwniejsze, cebulę lub czosnek.
Podobnie jak w przypadku innych starożytnych potraw mezopotamskich nie dysponujemy niczym więcej poza nazwą i listą składników. Nie wiemy, jak je przygotowywano ani jak wyglądały. Współczesne przepisy na mersu najczęściej proponują kulki z ciasta ze słodkim nadzieniem z daktyli i pistacji, albo też jednorodne ciasto upieczone z mieszaniny posiekanych daktyli i orzeszków pistacjowych, mąki i oliwy, niekiedy z dodatkiem miodu, przypominające piernik. Cóż szkodzi spróbować?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz