Okręty rzymskie w ciszy płynęły na północ, wzdłuż zachodniego wybrzeża Sycylii. Wyruszyły z Lilybeum, gdzie blokowały od strony morza główną bazę kartagińską na wyspie. Dowódca wyprawy, na którą składało się dwieście pięciorzędowców, konsul Publiusz Klaudiusz Pulcher, zdecydował o wypłynięciu w bezksiężycową noc i wyprzedzającym uderzeniu z zaskoczenia na flotę Kartagińczyków gromadzoną pod Drepanum. Od wrogich jednostek dzieliło ich zaledwie 20 mil, parę godzin żeglugi. Na statku dowódcy znajdowała się niewielka drewniana klatka. A w niej kurczaki. Nie były jednak przeznaczone na posiłek.
Rzymscy kapłani, augurowie, z zachowania świętych ptaków wróżyli losy przedsięwzięcia. Otwierano klatki i rzucano im ziarno. Jeśli ptaki jadły z zapałem, był to dobry znak; jeśli ociągały się z jedzeniem, wróżba była niepomyślna, bogowie ostrzegali przed niepowodzeniem. Tym razem ptactwo nie chciało tknąć karmy. Wściekły Klaudiusz Pulcher rozkazał wrzucić kurczaki do morza, wołając: „Niech piją, skoro jeść nie chcą!”.
![]() |
Klaudiusz Pulcher przed bitwą pod Drepanum. Charlotte Mary Yonge, „A pictorial history of the world's great nations”, vol. 1. |
Bitwa zakończyła się katastrofalną klęską, Klaudiusz stracił 180 okrętów, zginęło lub dostało się do niewoli 20 tysięcy Rzymian. Pod Drepanum Kartagina odniosła największe zwycięstwo morskie w tej wojnie.
Polibiusz, „Dzieje” 49-52.
Swetoniusz, „Żywoty cezarów. Tyberiusz” 2, tłum. Janina Niemirska-Pliszczyńska.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz