piątek, 30 marca 2012

Nikomu nie mówcie

[Początek opowieści w poprzedniej notce]

Podczas pożegnania Salomon obdarował Makedę skarbami, a na osobności zdjął palca pierścień i dał jej, by o nim nie zapominała. Królowa powróciła do kraju. Dziewięć miesięcy po pamiętnej nocy urodziła syna, zwanego później Menelikiem. Chłopiec podrastał, dopytywał się o ojca, a Makeda niechętnie objaśniała mu, że jest nim Salomon, królujący w dalekim kraju, odległym o wiele tygodni uciążliwej podróży. Kiedy Menelik dorósł i postanowił odwiedzić Izrael i poznać swego ojca, matka wreszcie zgodziła się. Nakazała przygotowanie karawany, prowiantu i podarunków, przekazała synowi pierścień Salomona jako znak jego pochodzenia, a odebrawszy od niego przysięgę, że powróci, wyprawiła w drogę.

Salomon z radością przyjął syna. Kiedy jednak usłyszał o prośbie Makedy, by namaścił Menelika na króla Etiopii, wzburzył się. „Syn należy do ojca” – przekonywał – „nie oddam syna królowej”. Najstarszy, pierwszy z rodu, nie powróci na południe, ale obejmie po ojcu tron Izraela. Długo przekonywał Menelika, że lepiej zrobi pozostając w dostatnim, bogatym kraju ojca, gdzie znajduje się świątynia Boga i Arka Przymierza, i gdzie przebywa Bóg. Syn jednak tęsknił za krajem, w którym się urodził i wychował, nie nawykł do jedzenia i klimatu Izraela i twardo nalegał na swój powrót do matki w Etiopii. Salomon miał już potomka, młodszego od Menelika, lecz z prawowitej, poślubionej żony. Królowi nie udało się przekonać syna, więc zebrał swoich doradców, starszyznę oraz kapłanów. Zachęcił ich do pomysłu, by tak jak w Izraelu oni sprawują urzędy i są podporą jego królewskiej władzy, tak ich pierworodni synowie udaliby się z jego pierworodnym synem do Etiopii, gdzie sprawowaliby te same urzędy i byli starszyzną u jego boku. Następnie Salomon namaścił Menelika na króla Etiopii, pobłogosławił go i nakazał przygotowania do odjazdu.

Synowie wielmożów, którzy mieli wyruszyć z Menelikiem, byli przygnębieni koniecznością opuszczenia rodzin. Najbardziej martwili się pierworodni synowie kapłanów. Poświęcono ich służbie Bogu, wychowano w oddaniu dla Arki, mającej cudowne moce świętej skrzyni, wykonanej na rozkaz Boga. Skrzyni, w której przechowywano dwie kamienne tablice z dziesięcioma przykazaniami. Do tej pory synowie kapłanów wiernie sprawowali swoje obowiązki w świątyni, a teraz mieli opuścić Jerozolimę, świątynię i Arkę, największą świętość, której służyli. Młodzi ludzie powzięli śmiały plan. Arka znajdowała w najświętszym miejscu, w pomieszczeniu, do którego tylko raz w roku wchodził najwyższy kapłan, by złożyć ofiarę za cały lud. Osłonięta trzema warstwami zasłon, pozostawała ukryta przez ludzkim wzrokiem, zaś pierworodny syn arcykapłana, jako zastępca swego ojca, miał klucze do wszystkich pomieszczeń świątynnych… Spiskowcy opłacili wykonanie odpowiednich elementów, po czym w nocy udali się do świątyni. Zabrali Arkę i pozostawili na jej miejscu zmontowaną z przyniesionych części atrapę, którą okryli zasłonami. Skradzioną świętość owinęli tkaniną i ukryli u siebie do czasu wyjazdu.

Replika Arki Przymierza. Foto: BRBurton.

Kiedy wyjeżdżali z miasta, nikt z żegnającego ich tłumu ludzi nie podejrzewał, że na jednym z wozów, pomiędzy różnymi sprzętami i odzieżą, opuszcza Jerozolimę największa świętość Izraela.

W ten sposób Arka trafiła do Etiopii, gdzie na jej uroczyste powitanie wyszły uradowane tłumy. Po wspaniałych uroczystościach Makeda przekazała tron synowi, który został pierwszym „królem królów” Etiopii. Kiedy wyruszał na wojnę, Arka towarzyszyła mu w wyprawie i zapewniała zwycięstwa, a „nie było nikogo, kto by go zwyciężył, a tylko on sam zwyciężał”. Salomon odkrył kradzież, ale nie zdołał dogonić syna i odzyskać Arki. Długo biadał nad utratą świętości. Wreszcie stwierdził, że zabranie Arki byłoby niemożliwe wbrew woli Boga. Dla uniknięcia wstydu i upokorzeń dla siebie i swego ludu, potajemnie zaprzysiągł w świątyni wszystkich, którzy o tym wiedzieli, aby nikt z nich nie ujawnił, co się stało.

Tak kończy się przekazywana przez pokolenia opowieść o królu Salomonie, królowej Makedzie i ich synu Meneliku, pierwszym cesarzu Etiopii. Jego następcy i potomkowie, kolejni cesarze Etiopii aż do ostatniego z nich, Haile Selassie I, szczycili się pochodzeniem od Salomona i nosili oficjalny tytuł „Zwycięski Lew Plemienia Judy”.

A Arka? Według Etiopczyków do dziś pozostaje w Etiopii.


Kebra Nagast czyli Chwała królów Abisynii, tłum. Stefan Strelcyn, Warszawa 1956.

2 komentarze: