Maat nie przypominała popularnych egipskich bogiń i bogów. Nie była jak Izyda, łagodna opiekunka rodziny i macierzyństwa, ani jak Bastet, żywiołowa kocia bogini miłości, radości i tańca. Ani jak Sachmet-lwica, bogini wojny, ani swojska, domowa Tauret, opiekunka rodzących i niemowląt. Ani też jak słoneczny Ra, ani jak Ozyrys, pan świata zmarłych.
Symbolem Maat było delikatne, strusie pióro, przedstawiano ją jako kobietę z piórem zatkniętym za przepaskę na włosy i sterczącym ponad jej głową.
Ucieleśniała jedno z centralnych pojęć cywilizacji egipskiej, pojęcie nieprzetłumaczalne, które potrafimy oddać tylko jako połączenie kilku innych, dla nas odrębnych. Ponieważ w tekstach często występuje wyrażenie „czynić Maat”, w największym uproszczeniu Maat bywa nazywana po prostu boginią uosabiającą sprawiedliwość. Pod tym względem przypominałaby więc grecką Temidę, do dziś wyobrażaną, zwłaszcza w sądownictwie, jako kobieta z przepaską na oczach, trzymająca w jednej ręce wagę szalkową, którą „waży” dobre i złe uczynki, a w drugiej miecz, by móc wymierzać karę. Taka sama waga szalkowa, choć znacznie większa, występuje w egipskich przedstawieniach sceny tzw. Ważenia Serca, pośmiertnego sądu nad duszą zmarłego w zaświatach. Na jednej szali spoczywa serce zmarłego, na drugiej pióro Maat. Jeśli wynik wypadnie pomyślnie, Thot, bóg wiedzy i pisma, zapisze go i przekaże Ozyrysowi, by dusza zmarłego mogła zamieszkać na Polach Jaru. Jeżeli serce okaże się cięższe od pióra Maat, zostanie zjedzone przez Ammut, Pożeraczkę Zmarłych, i dusza przestanie istnieć.
Zanim jednak szakalogłowy Anubis przystąpił do ważenia serca, zmarły stawał przed 42 ławnikami. Musiał do każdego zwrócić się po imieniu i wygłosić przed nimi tzw. spowiedź negatywną, jak ją współcześnie nazywamy, czyli wymienić wszystkie złe uczynki, których nie popełnił za życia: „nie szkodziłem poddanym (…) nie stałem się przyczyną nędzy biedaków (…) nie zabijałem sam ani nie kazałem zabijać (…) nie pomniejszałem miary, nie fałszowałem odważników (…) nie zatrzymywałem boga podczas procesji jego” [tłum. Tadeusz Andrzejewski]. Lista była długa, a pominięcie wyparcia się któregoś z głównych przewinień oznaczałoby milczące przyznanie się do jego popełnienia, więc zmarłych na drogę pośmiertną wyposażano w ilustrowaną Księgę umarłych (dla Egipcjan była to „Księga wychodzenia za dnia”), w której spisano oczekiwane odpowiedzi.
Zmarły deklarował więc, że nie popełnił określonych złych uczynków, a następnie… ważono jego serce, porównywano je z Maat. Ponieważ Maat była boginią sprawiedliwości oraz prawdy. Ale nie tylko.
W odniesieniu do całego istniejącego świata uosabiała porządek i ład, przeciwieństwo sił chaosu, przemocy i zła, Isfet, które od czasów stworzenia nieustannie zagrażają światu, powstrzymywane przez wysiłki bogów i śmiertelników. Szczególnego znaczenia Maat nabrała po okresie Starego Państwa. Zdawałoby się, że funkcjonujące od setek lat silne, zasobne zjednoczone państwo egipskie, państwo, w którym powstały ogromne piramidy, którego władcy wyprawiali się na Synaj, do Nubii i do Libii, będzie bezpiecznie trwało zawsze. Tymczasem po długim panowaniu Pepiego II Neferkare nastąpiła katastrofa. Władza centralna upadła, państwo egipskie rozpadło się na walczące ze sobą niezależne okręgi, nastąpił głód, ubogi lud zbuntował się przeciwko możnym, rozpadły się więzi społeczne, kraj pogrążył się chaosie.
Dopiero po trwającym ponad sto lat zamęcie udało się ponownie zjednoczyć Egipt pod panowaniem jednego władcy i poprowadzić kraj do dobrobytu. Namysł nad przeszłością ukazuje, jak krucha jest, powiedzielibyśmy, cywilizacja, zapewniająca bezpieczeństwo, zaufanie do świata, do ludzi i instytucji. Najważniejszą składową Maat staje się jej aspekt społeczny, to, co spaja ludzi we wspólnotę, buduje sieć odwzajemnianych działań i komunikacji. Nie czyni Maat, kto żyje tylko dniem dzisiejszym według własnych doraźnych interesów, nie zauważa, nie ceni przeszłych działań jednego dla drugiego i nie poczuwa się do wdzięczności za nie, która by go motywowała. Nie czyni Maat, kto nie wysłuchuje innych. Czynić Maat oznacza czynić to, co dobre społecznie, poczuwać się do wzajemności i solidarności, mieć poczucie wspólnoty. Egipcjanie, co ciekawe, nie powoływali się przy tym na nakazy i zakazy postępowania oznajmione przez jakichś konkretnych bogów. Maat jest dobrem sama z siebie, ponieważ funkcjonowanie społeczeństwa jest dobrem.
W roku 2016 podczas wykopalisk w wielkiej kuszyckiej nekropoli w pobliżu Sedeingi w północnym Sudanie odkryto wyjątkowe kamienne obramowanie drzwi kaplicy. Pochodzi z drugiego stulecia naszej ery, czyli kilka pokoleń po śmierci Kleopatry VII i włączeniu Egiptu do państwa rzymskiego. Kuszyckie królestwo, powstałe na południe od Egiptu w VIII w. p.n.e., przetrwało o wiele dłużej. Na wykonanej z piaskowca framudze widnieje mierzący ok. 70 cm wysokości, płaskorzeźbiony wizerunek Maat. To pierwsze zachowane przedstawienie tej bogini ukazujące ją z rysami innymi niż typowo egipskie.
![]() |
Kuszycka Maat, płaskorzeźba z z Sedeingi; foto: Vincent Francigny, SEDAU (francuska misja archeologiczna w Sedeindze). |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz