piątek, 19 czerwca 2026

Wspaniały wąż, historia rozbitka

Egipskie opowiadanie Rozbitek to najstarsza znana opowieść żeglarska, fragment większej, niezachowanej całości. Przetrwało tylko w  jednym egzemplarzu, opatrzonym na końcu tekstu imieniem pisarza Amen-aa, jak się wydaje, autora, który wymyślił tę opowieść. Pochodzi z czasów początków XII dynastii, tj. sprzed 4000 lat.

Grupa Egipcjan powraca z południa, z ekspedycji do Nubii. Wyprawa musiała być nieudana, bo bohater pociesza dowódcę, że przecież wrócili cało i bez strat, po czym opowiada, jak kiedyś jako urzędnik królewski brał udział w ekspedycji morskiej do kopalni na Synaju. Zerwał się wiatr, powstały potężne fale. Burza zatopiła statek, ze 120-osobowej załogi ocalał tylko on jeden. Fale wyrzuciły go na bezludną wyspę, gdzie trzy dni przeżył samotnie, w kryjówce pod drzewem. Kiedy ośmielił się ją opuścić w poszukiwaniu jedzenia, wyspa okazała się obfitować w mnogość różnego rodzaju owoców i warzyw, ryb i ptactwa. Pewnie mieszkałby na cudownej wyspie do końca życia, gdyby nie nagłe wydarzenie:

Wtem usłyszałem grzmiący odgłos, zdawało mi się, że to morska fala. Drzewa zatrzeszczały, a ziemia zatrzęsła się. Gdy odsłoniłem twarz, okazało się, że to wąż się zbliżał. Mierzył 30 łokci, jego broda liczyła więcej niż dwa łokcie, ciało miał pokryte złotem, a brwi jego były z prawdziwego lapis-lazuli.

Wygiął się do przodu, otworzył do mnie paszczę, a ja leżałem przed nim na brzuchu. Rzekł do mnie:

— Co cię tu przywiodło, co cię tu przywiodło, maleńki, co cię tu przywiodło? Jeśli będziesz zwlekał z odpowiedzią, co cię przywiodło na tę wyspę, sprawię, że ujrzysz siebie obróconego w popiół — zamienionego w coś, czego nie można zobaczyć.

— Mówisz do mnie — odezwałem się — a ja nie słyszę, leżę przed tobą i niczego już nie rozumiem.

Wtedy wziął mnie w paszczę i zaniósł do swojego legowiska. Ułożył mnie, nie uczyniwszy żadnej szkody; byłem nietknięty i w niczym nie ucierpiałem. Otworzył do mnie paszczę, a ja leżałem przed nim na brzuchu. Rzekł mi:

— Co cię tu przywiodło, co cię tu przywiodło, maleńki, co cię tu przywiodło na tę wyspę wśród morza, której wybrzeża obmywa toń?
Ośmielony rozbitek opowiada wężowi o tym, jak został wysłany jako wysłannik króla i jak statek uległ katastrofie. W odpowiedzi na to wąż pociesza go, że nie umrze na obczyźnie: za cztery miesiące przybędzie na wyspę statek z jego rodzinnych stron i zabierze go do kraju. Po czym… wąż opowiada mu historię ze swojego własnego życia:
Jak radośnie temu, kto opowiada, czego doświadczył, gdy już minęły okropne wypadki. Opowiem ci więc o czymś podobnym, co się zdarzyło na tej wyspie, gdy tu jeszcze mieszkałem ze swoimi braćmi, wśród których znajdowały się też dzieci. Było nas razem 75 wężów: dzieci moich i braci moich…

Historia rozbitka to najstarsza w literaturze światowej opowieść o kompozycji szkatułkowej.


„Rozbitek”, tłum. literackie: Tadeusz Andrzejewski [w:] „Opowiadania egipskie”.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Faraon z paszportem

Najdłużej panującym królem starożytnego Egiptu był Ramzes II Wielki, najwybitniejszy władca okresu Nowego Państwa, często uważany za największego i najpotężniejszego faraona w całej historii Egiptu. Panował 66 lat, umacniając i poszerzając odziedziczone imperium. Poprowadził kilkanaście kampanii wojennych, z królem Hetytów Hattusilisem III wynegocjował i zawarł traktat o pokoju i współpracy, najstarszy zachowany traktat w historii. Wsławił się budową monumentalnych świątyń i pomników w całym kraju. Kiedy zmarł, miał około 90 lat.

Pochowano go w Dolinie Królów, w wykutym w zboczu skalnym podziemnym grobowcu, złożonym z kilku korytarzy i komór. Niestety, za panowania jego następcy sytuacja kraju bardzo się pogorszyła i wybuchł strajk w pobliskiej osadzie rzemieślników, pracujących przy wykonywaniu i upiększaniu królewskich grobowców. Pierwszy znany nam w historii strajk.

Pracownicy nie otrzymali przysługujących im co miesiąc racji żywnościowych, pszenicy na mąkę, jęczmienia na piwo, warzyw i owoców. Mimo ponawianych próśb i apeli do miejscowych urzędników minęły ponad dwa tygodnie po terminie i robotnicy nadal nie mieli czym wyżywić siebie i swoich rodzin. Zaczęli od opuszczenia wioski i demonstracji, potem rozpoczęli strajk okupacyjny przy jednej ze świątyń grobowych. Wzywali urzędników do powiadomienia wezyra i faraona, zajęli część Ramesseum, kompleksu świątyń grobowych Ramzesa. Gdyby sytuacja się zaostrzyła, kto wie, do czego by się posunęli. Już dwaj z nich usiłowali włamać się do grobowca Ramzesa II, usuwając kamienne bloki nad wejściem. Ostatecznie pracownikom wypłacono zaległe racje żywnościowe, ale problem pozostał — spichlerze nie były tak pełne jak kiedyś.

Kryzys gospodarczy u schyłku okresu Nowego Państwa, za panowania Ramzesa IX i Ramzesa X, nasilił się do tego stopnia, że bieda i głód popchnęły w końcu okolicznych mieszkańców do prób plądrowania królewskich grobowców. Raz rozpoczęty proceder nabrał masowego charakteru, nie zważano przy tym nawet na świętość samych ciał, które odzierano z kosztowności. Na dodatek grobowiec Ramzesa II został wykonany w nietypowym miejscu, w obniżeniu doliny, i co jakiś czas podtapiały go wody burzowe spływające ze zboczy. Trudno więc powiedzieć, który z tych czynników zadecydował, że za panowania Ramzesa XI kapłani przenieśli ciało Ramzesa Wielkiego i złożyli je w grobie jego ojca, Setiego. Sto lat później znowu je przeniesiono, tym razem do tzw. skrytki w dolinie Deir el–Bahari, gdzie w głębokim, dobrze ukrytym grobowcu skalnym kapłani dla ochrony przed rabusiami pochowali mumie kilkudziesięciu dawnych władców, zebrane z ich miejsc pochówków. Ciało Ramzesa II owinięto w nowe bandaże, zaopatrzono w inskrypcje opisujące jego losy i złożono w drewnianej trumnie.

Tajny zbiorowy grobowiec pozostał bezpieczny przez 3000 lat. W XIX wieku przypadkowo odkrył go pewien pasterz z pobliskiej wioski. Który niezwłocznie, razem z rodziną, zajął się jego plądrowaniem. Kiedy sprawa wyszła na jaw i zajęły się nią władze, grobowiec zbadali archeolodzy, a wszystkie mumie przewieziono do Muzeum Egipskiego w Kairze.

Mumia Ramzesa spoczywałaby w nowym miejscu spokojnie, ale w roku 1975 francuski uczony odkrył, że jej stan się pogarsza, groziło jej zniszczenie. Kilka miesięcy później prezydent Francji nakłonił władze egipskie do wysłania jej do Francji na konserwację, obiecując, że nie zostanie przy tym potraktowana jak zwykły przedmiot, stela czy posąg, ale z szacunkiem i pełnymi honorami, jak ciało zmarłego władcy.

We wrześniu 1976 roku, po dopełnieniu wszystkich formalności, wojskowy samolot z mumią Ramzesa Wielkiego wylądował we Francji. Na płycie lotniska oczekiwała asysta honorowa wojsk lotniczych i Gwardii Republikańskiej oraz pani sekretarz stanu ds. nauki, reprezentująca rząd podczas ceremonii powitalnej. Wygłosiła krótkie przemówienie, w którym oddała hołd szczątkom „jednego z najwybitniejszych władców starożytności” i podziękowała rządowi Egiptu za zaufanie. Kompanie honorowe prezentowały broń. Powitanie transmitowała państwowa telewizja.

Mumię przewieziono do specjalnie urządzonego laboratorium, gdzie przez kolejne miesiące poddano ją dokładnym badaniom, konserwacji i napromieniowaniu, żeby pozbyć się rozmaitych grzybów, którymi była zainfekowana. Na koniec ciało Ramzesa wróciło do kraju i ponownie spoczęło w Muzeum Egipskim.

W różnych miejscach można napotkać stwierdzenie, że na wjazd do Francji władze Egiptu wystawiły Ramzesowi paszport, wymagany francuskim prawem, a nawet krąży rzekome zdjęcie tego dokumentu. Opowieściom o „paszporcie Ramzesa” na ogół towarzyszy wyjaśnienie, że zgodnie z francuskim prawem każda osoba, żywa czy martwa, na wjazd do Francji potrzebuje oficjalnych, imiennych dokumentów, paszportu, więc władze Arabskiej Republiki Egiptu sporządziły taki dokument, z imieniem, zdjęciem oraz wpisem w odpowiedniej rubryce: „król (zmarły)”.

Naturalnie na wwóz zwłok do Francji, podobnie jak do innych krajów, wymagane są zupełnie inne dokumenty, a nie paszport zmarłego; swoją drogą mumie co do formalności traktowano jak zabytkowe przedmioty. Chociaż może się zdarzyć, że ktoś z muzealników użyje przenośnie i obrazowo słowa „paszport” (na piśmie: w cudzysłowach) na określenie ogółu dokumentów niezbędnych do wywozu i przywozu zabytków, to z pewnością nie ma na myśli znaczenia dosłownego.

Zdjęcie to falsyfikat, sporządzony w czasach internetu, zaś żadnego dokumentu związanego z przewiezieniem mumii Ramzesa nigdy nie ujawniono opinii publicznej, tak samo jak nie ujawnia się w innych przypadkach.

Jak to się czasem zdarza, miejska legenda o paszporcie dla faraona nie jest całkiem bezwartościowa — przypomina o historii ratowania szczątków jednego z najpotężniejszych królów Egiptu.