czwartek, 27 listopada 2025

Faraon adorujący apostoła

Pierwszą kataraktę nilową tworzą ogromne, szare głazy przegradzające koryto rzeki, wystające z wody niczym grzbiety słoni. W starożytności wyznaczały naturalną granicę pomiędzy Egiptem a położoną na południu krainą Kusz, od czasów rzymskich znaną jako Nubia. W czasach Nowego Państwa, około roku 1500 p.n.e., władcy Egiptu podbili Kusz i przez niemal pół tysiąclecia kraina pozostawała pod egipskim panowaniem, rządzona przez urzędników z tytułem „wicekróla Kusz”. Egipcjanie wznosili w Kusz twierdze, zakładali nowe osiedla, budowali świątynie swoich bogów.

Około 150 km na południe od pierwszej katarakty, w dolinie współcześnie nazywanej Wadi es-Sebua, funkcjonowała starożytna osada. Mieściła się w niej rezydencja egipskiego wicekróla i dwie zwrócone w stronę rzeki świątynie.

Pierwszą, skromniejszą, ufundował Amenhotep III. Zbudowano ją głównie z cegły mułowej, z niewielkim sanktuarium wykutym w skale.

Druga świątynia, oddalona o 200 metrów, powstała około roku 1235 p.n.e., za panowania Ramzesa II Wielkiego, jednego z najdłużej żyjących władców egipskich, znanego z wielu wypraw wojennych i imponujących przedsięwzięć budowlanych. Świątynia, poświęcona Amonowi-Re oraz Re-Horachte, składała się z kilku części. Przez kamienną bramę, flankowaną masywnymi wieżami pylonów, wkraczało się na pierwszy dziedziniec, gdzie po bokach stały rzeźby sfinksów i posągi samego faraona. Stamtąd, kolejną bramą między pylonami, wchodziło się na drugi dziedziniec, z czterema sfinksami o głowach sokołów, przedstawiającymi boga Horusa. Przed trzecią bramą stały na podwyższeniu cztery ogromne posągi faraona. Za nią rozciągał się kolejny dziedziniec, a dalej wykuta w skale sala hypostylowa, ze stropem wspartym na dwunastu kolumnach w trzech rzędach. Z sali przechodziło się do przedsionka, również wykutego w skale, z dwoma pomieszczeniami po bokach oraz sanktuarium na wprost wejścia, z dwiema przyległymi kaplicami. Do bram świątyni wiodła kamienna droga procesyjna, wzdłuż której po obu stronach stały figury sfinksów. Wadi es-Sebua po arabsku oznacza „Dolina Lwów”.

Świątynia, odkryta w roku 1819 i udokumentowana sto lat później, w związku z budową pierwszej zapory na Nilu, od początku intrygowała uczonych. Okazało się, że po przejściu Nubii na chrześcijaństwo w VI wieku w salę hypostylową wbudowano kościół. Wizerunki władcy na filarach zostały skute. Kolumny wewnątrz sali połączono ścianami, tworząc nową przestrzeń. Główną oś tego pomieszczenia zamknęła absyda; przed absydą stanął ołtarz, a na zewnątrz pomieszczenia, w narożniku sali, umieszczono baptysterium. Pierwotne egipskie reliefy na ścianach, przedstawiające sceny ofiarnicze, przetrwały. Niektóre z nich chrześcijanie pokryli tynkiem, na którym następnie namalowali motywy chrześcijańskie. Z czasem tynk odpadł, odsłaniając część reliefów. W chwili odkrycia sanktuarium, przekształcone w chrześcijańską kaplicę naprzeciw ołtarza i absydy, przedstawiało nietypowy widok. Pośrodku, w prostokątnej niszy, gdzie niegdyś znajdowały się wizerunki bogów, zamiast nich, w głębi, na tylnej ścianie, widniało malowidło przedstawiające świętego Piotra z wielkim kluczem, a po bokach niszy — dwie sylwetki Ramzesa II, ofiarowujące kwiaty lotosu centralnej postaci.

Św. Piotr ze świątyni Ramzesa II w Wadi es-Sebua
Św. Piotr ze świątyni Ramzesa II w Wadi es-Sebua;
wg Francois Christian Gau, „Antiquites de la Nubie,
ou Monumens inedits des bords du Nil“, pl. 46.

Kolejna wielka zmiana w historii świątyń nastąpiła w drugiej połowie XX wieku.

Rozpoczęta w roku 1960 budowa Wielkiej Tamy Asuańskiej na Nilu zagrażała zatopieniem wodami nowo powstającego, ogromnego zbiornika wielu starożytnych zabytków w Nubii. Dla ocalenia najcenniejszych z nich UNESCO zainicjowało międzynarodową kampanię ratunkową. W roku 1964, na krótko przed zalaniem tego obszaru, specjaliści zdjęli malowidła ze ścian świątyni Amenhotepa III, osadzili je w drewnianych ramach i wysłali do muzeum w Kairze. Świątynię Ramzesa II, podobnie jak ponad 20 innych zabytkowych budowli w Nubii, w tym słynną skalną świątynię w Abu Simbel, postanowiono przenieść na bezpieczne, wyżej położone miejsce. Zdecydowano przy tym o rozebraniu kościoła i baptysterium w sali hypostylowej. Świątyni Ramzesa przywrócono pierwotny stan i przeniesiono ją do nowej lokalizacji, oddalonej o 4 km, gdzie stoi do dziś. Wizerunek św. Piotra pozostawiono, obecnie jest jedynym świadectwem chrześcijańskiego użytkowania budowli.

Santuarium świątyni Ramzesa II w Wadi es-Sebua, stan współczesny
Santuarium świątyni Ramzesa II w Wadi es-Sebua, stan współczesny;
foto: Olaf Tausch, CC Attribution 3.0.

środa, 19 listopada 2025

Telesilla, poetka, która ocaliła miasto

Urodziła się około stu lat po Safonie, w starożytnym mieście Argos na Peloponezie, sławnym i znamienitym już w czasach wojny trojańskiej. Należała do grona najbardziej znanych i cenionych poetek greckich, wymienionych w epigramie ułożonym setki lat później, w czasach rzymskich:

Te boską mową władnące kobiety – pieśniarki wydawał
     Kraj macedońskiej Pierii i Helikonu szczyt:
Moiro, Praksillę, Anite, co Homerowi jest równa,
     Safo, o pięknych warkoczach, ozdobę Lesbosu cór,
Erynnę i Telesillę przesławną i ciebie Korynno,
     Coś opiewała wojenną włócznię Ateny i hełm;
Kobiecogłosą Nossidę i Myrtis słodkodzwoniącą,
     Wszystkie się one wsławiły trwałością stworzonych dzieł.
Dziewięć muz niebo ogromne i dziewięć ziemia nam dała
     Na nieśmiertelną radość śmiertelnych naszych serc.
[Antypater z Tesaloniki w „Antologii Palatyńskiej” 9.26 (GPh 19), tłum. Kazimiera Jeżewska]

Mimo dawnego uznania i sławy z twórczości Telesilli przetrwała do dziś tylko garść okruchów, rozsianych w cudzych pismach paru pojedynczych słów i skromnych wzmianek o szczegółach treści:

„Pieśń do Apollona to 𝘱𝘩𝘪𝘭𝘩𝘦𝘭𝘪𝘢𝘴 [dosł.: kochająca słońce], jak podaje Telesilla” (Atenajos)
„Telesilla z Argos nazywa też klepisko 𝘥𝘪𝘯𝘰𝘴” (Atenajos)
„𝘣𝘦𝘭𝘵𝘪𝘰𝘵𝘢𝘴 [lepsze] użyte przez Telesillę zamiast 𝘣𝘦𝘭𝘵𝘪𝘰𝘶𝘴” (Hezychiusz)
„𝘰𝘶𝘭𝘰𝘬𝘦𝘱𝘩𝘢𝘭𝘰𝘴" [krętowłosy, kędzierzawy] u Ferekratesa; zaś Telesilla mówi: 𝘰𝘶𝘭𝘰𝘬𝘪𝘬𝘪𝘯𝘯𝘦” (Juliusz Polluks)
„Na szczycie góry jest świątynia Artemidy Koryfaja, o której wspomniała także Telesilla w swojej pieśni” (Pauzaniasz)
„Telesilla głosi, że mieszkańcy Argos byli pierwszymi spośród Hellenów, do których przybył Pytaeus, syn Apollona” (Pauzaniasz)
„Jednak wedle Telesilli uratowali się Amyklas i Meliboja, natomiast Amfiona również zabili [bogowie] strzałem z łuku” (Apollodor)
„Atena miała postać urodziwej, rosłej kobiety — Homer w ten sposób przekazuje nam, że z wyglądu była piękna i skromna, tak jak Ksenofont i Telesilla z Argos przedstawiają Arete (Cnotę) i Kalokagathię (Szlachetność)” (anonimowy scholiasta „Odysei”)

Cztery zacytowane pojedyncze wyrazy, cztery wzmianki o jakichś detalach. To wszystko, co ocalało, oprócz jednego, jedynego cytatu dłuższego niż jedno słowo. Gramatyk Hefajstion jako przykład miary wierszowej nazywanej od jej imienia telesileionem podaje dwa pełne wersy:

Znakomite zatem w [metrum] jońskim są 𝘩𝘦𝘱𝘩𝘵𝘩𝘦𝘮𝘪𝘮𝘦𝘳𝘦 — takie, jakich używała Telesilla:
ἁ δ᾿ Ἄρτεμις, ὦ κόραι,
φεύγοισα τὸν Ἀλφεόν
[Widzicie, dziewczęta, Artemis,
co przed Alfejosem ucieka]
[Hefajstion, „O metrach” XI 2; przeł. Anna Szczepaniak; tłum. wersów: Kazimiera Jeżewska]

Telesilla zyskała sobie poważanie i rozgłos nie tylko swoją poezją. Argos i Sparta od dawna walczyły ze sobą o dominację nad Peloponezem. W końcu w roku 494 p.n.e. nastąpiła katastrofa. Herodot opisuje, jak Spartanie wtargnęli na ziemie sprzymierzonego z Argos Tirynsu. Wojska Argos zastąpiły im drogę i rozłożyły się obozem pod Sepeją. W niespodziewanym porannym ataku spartańskim zginęło wielu Argiwów, pozostali schronili się w świętym gaju. Spartanie oblegli gaj i pilnowali. Kiedy ich król Kleomenes dowiedział się od pojmanych zbiegów o imionach zamkniętych w gaju Argiwów, wysłał herolda, który wywoływał każdego po imieniu, oświadczając, że rzekomo zapłacono już za nich okup. Wywoływani jeden po drugim, opuszczali azyl i ginęli, zabijani przez Spartan. Gdy podstęp się wydał, król rozkazał naznosić opał i spalić gaj razem z pozostałymi. Argos pozostało bez obrońców. O tym, co nastąpiło później, Plutarch tak opowiada:

Spośród wszystkich czynów podjętych przez kobiety we wspólnym działaniu żaden nie jest bardziej sławny niż spór kobiet z Kleomenesem o Argos. Wszczęły go zachęcone przez poetkę Telesillę. Mówią, że wywodziła się ona ze znamienitego domu, lecz była chorowita. Wysłała do świątyni zapytanie, jak zapewnić sobie zdrowie, a wyrocznia przykazała jej służyć Muzom. Poświęciwszy się za radą boga pieśniom i muzyce, szybko uwolniła się od cierpienia i swoją twórczością zyskała podziw w oczach kobiet.

Kiedy Kleomenes, król Spartan, zabiwszy wielu Argejczyków (lecz wcale nie, jak niektórzy bajają, siedem tysięcy siedmiuset siedemdziesięciu siedmiu) maszerował w kierunku miasta, niejako z boskiego natchnienia spłynęło na młode kobiety nieodparte pragnienie, żeby obronić ojczyznę przed wrogiem. Pod wodzą Telesilli chwyciły więc za broń i stanęły kręgiem na murach, tak że wprawiły wroga w osłupienie. Położywszy trupem wielu Spartan, odparły wreszcie Kleomenesa, drugiego zaś króla, Demaratosa, który, jak podaje Sokrates [historyk z Argos], wdarł się do środka grodu i zdobył Pamfyliakon, wypędziły, ocalając w ten sposób miasto. Te z kobiet, które poległy w bitwie, pochowano przy Drodze Argejskiej, tym zaś, które ocalały, pozwolono wznieść świątynię Enyaliosa [przydomek boga wojny Aresa] dla upamiętnienia tego odważnego czynu. (…) W każdą rocznicę bitwy po dziś dzień świętują Hybristika, „Święto Zuchwałości”. Kobiety wdziewają wtedy męskie chitony i chlamidy, mężczyźni natomiast kobiece peplosy i chustki na głowę.
[Plutarch, „Cnoty kobiet” 4.245c-f; przeł. Natalia Cichocka]

Pauzaniasz w swoim przewodniku po Helladzie podaje nieco różniącą się szczegółami wersję wydarzeń:

Wtedy właśnie Argiwowie ponieśli niewypowiedzianą klęskę od Kleomenesa, syna Anaksandrydesa, i od Lacedemończyków. Część padła na polu walki. Także zginęli ci, którzy schronili się do gaju argiwskiego. Oto jedni ulegli zagładzie, gdy tylko zaczęli zeń wychodzić zgodnie z umową; reszta z kolei, gdy zauważyła, że oszukano ich, spłonęła w gaju. W ten sposób Kleomenes poprowadził Lacedemończyków na Argos ogołocony z siły męskiej.

Tymczasem Telesilla wprowadziła na mury wszystkich razem: niewolników i mieszkańców niezdolnych do noszenia broni z powodu zbyt wczesnego wieku lub starości. Sama zaś ściągnęła całą broń pozostałą w domostwach oraz ze świątyń i zaopatrzyła w nią wszystkie kobiety w sile wieku. Uzbroiwszy je, z kolei rozstawiła w tej stronie, skąd, jak wiedziała, nadejdzie nieprzyjaciel. Lacedemończycy się zbliżają. Kobiety nie uległy panice od ich okrzyków wojennych. Dotrzymały pola i walczyły dzielnie. Wówczas Lacedemończycy doszli do wniosku, że nawet jeśli złamią kobiety, zwycięstwo ich wywoła powszechną nienawiść; jeśli odwrotnie, spotka ich niepowodzenie, cała wyprawa sprowadzi na nich tylko niesławę. Ustąpili więc dobrowolnie przed kobietami”.
[Pauzaniasz, „Wędrówki po Helladzie” II 20.8-10, przeł. Janina Niemirska-Pliszczyńska]

Niestety, nie zachowała się nawet stela przedstawiająca poetkę, opisana przez Pauzaniasza:

Powyżej teatru wznosi się przybytek Afrodyty. Na wprost posągu bogini jest płaskorzeźba wykonana na steli, a przedstawiająca pieśniarkę Telesillę. Pod stopy rzucono jej księgi, ona zaś patrzy na hełm, który trzyma w ręku, i jakby miała zamiar włożyć go na głowę.

poniedziałek, 17 listopada 2025

Świnia

Dowcipniś skradł świnię i uciekł. Kiedy go złapano, puszcza świnię na ziemię i wali ją ze słowami:
— Tu sobie ryj, a nie pod moim domem!


Hierokles i Philagrios, „Philogelos czyli Śmieszek” (zbiór dowcipów antycznych); przeł. Jan Łanowski.

czwartek, 6 listopada 2025

Zyski z uczenia się

Pewien człowiek zaczął się uczyć geometrii u Euklidesa i kiedy poznał pierwsze twierdzenie, zapytał: „Co będę miał z uczenia się tych rzeczy?”. Euklides przywołał niewolnika i powiedział: „Daj mu trzy obole, bo musi mieć zysk z tego, czego się uczy”.
[Stobajos, „Florilegium” IV 114]

Trzy obole, czyli pół drachmy, wypłacano obywatelom ateńskim za całodzienne orzekanie w sądzie ludowym, jako rekompensatę za utracony zarobek z dniówki pracy.

niedziela, 2 listopada 2025

Malnigal, czyli czar mniemany

Pierwszą żoną Suppiluliumy I, twórcy potęgi państwa Hetytów, była Henti, hetycka księżniczka, córka poprzedniego króla. Jako małżonka królewska po śmierci królowej-matki Paduhepy zgodnie ze zwyczajem przejęła tytuł, prawa i obowiązki Tawananny, czyli Wielkiej Królowej, najwyższej kapłanki królestwa. Urodziła mężowi pięciu synów i co najmniej dwie córki. Z nieznanego nam powodu Henti została wygnana przez Suppiluliumę do kraju Ahhijawa na zachodzie półwyspu. Kolejną królewską żoną została Malnigal, babilońska księżniczka, na którą przeszedł tytuł Wielkiej Królowej.

Jednego ze swoich synów, Zannanzę, Suppiluliuma na błagalne prośby osamotnionej egipskiej królowej-wdowy wysłał do Egiptu, by został jej mężem i razem z nią władał Egiptem. Niestety, „nieznani sprawcy” zamordowali księcia podczas podróży. Kiedy Suppiluliuma wyruszył na wyprawę odwetową przeciw wasalom Egiptu, przywiódł do stolicy wielu jeńców. Razem z nimi przybyła do kraju zaraza, której ofiarą padła większość ludności, w tym również sam hetycki król. Władzę objął jego najstarszy syn, Arnuwanda. Zmarł wkrótce potem jako ofiara tej samej epidemii.

Tron odziedziczył Mursilis, kolejny z synów Suppiluliumy i Henti. Wrogowie powiadali, iż kiedy zasiadł na tronie, „był jeszcze dzieckiem”. Wreszcie zaraza przygasła. Malnigal nadal była Wielką Królową, coraz bardziej znienawidzoną przez swojego pasierba. W dziesiątym roku panowania Mursilisa niespodziewanie zmarła jego żona, Gassulawija. Król nie potrafił się dłużej powstrzymywać i oskarżył macochę:

„Nie uczyniłem jej nic złego. (…) Mój ojciec nie uczynił jej nic złego. Kiedy mój ojciec stał się bogiem (=zmarł), mój brat Arnuwanda i ja nie uczyniliśmy Tawanannie nic złego ani nie umniejszyliśmy jej urzędu. Tak jak zarządzała pałacem i krajem Hatti w czasach mojego ojca, tak samo zarządzała wtedy. A kiedy mój brat stał się bogiem, ja również nie uczyniłem Tawanannie nic złego ani nie umniejszyłem jej urzędu. Tak jak zarządzała pałacem i krajem Hatti w czasach mojego ojca i mojego brata, tak samo zarządzała wtedy. (…)

Obróciła cały majątek mojego ojca na 𝘩𝘦𝘬𝘶𝘳 (święte miejsce na skale) bóstwa opiekuńczego, na królewski grobowiec. Co więcej, część (majątku) wysłała do Babilonu, a resztę rozdała wszystkiemu ludowi Hattusas (stolicy). Nic nie pozostawiła. O bogowie, czyż tego nie widzicie? Nawet wtedy nic nie powiedziałem, osądziłem ją życzliwie. A jednak zamknęła usta ludowi i nawet to, co jeszcze nie było uczynione, oddała wam (=bogom), rujnując dziedzictwo mojego ojca. A potem przeszła do prawdziwej nikczemności. Dniem i nocą wystawała przed wami, bogami, i rzucała klątwy na moją żonę”.

Dowiadujemy się więc o uprzednich zarzutach: niegospodarności i malwersacji, które, jak się wydaje, postawiono królowej-wdowie Malnigal podczas jakiegoś wcześniejszego, nieudanego procesu. Ułożono je w sprytnej kolejności. Trudno doprawdy ukarać królową, a przy tym najwyższą kapłankę za dopełnienie społecznego i religijnego obowiązku i ufundowanie z królewskiej kasy grobowca dla zmarłego króla razem z odpowiednim sanktuarium. Poważniejszy był zarzut wywiezienia części majątku królewskiego do obcego kraju. Choć trudny do udowodnienia, nawet w postaci podejrzenia zasiewał wśród ludu i możnych niechęć do Wielkiej Królowej obcego pochodzenia. Ostatnim dawnym zarzutem było rozdawnictwo, którego miała się dopuścić, a co Mursilis uznał za trwonienie majątku i próbę zamknięcia ust ludowi. Nie sposób jednak nie zauważyć, że rozdawnictwo wielokrotnie bywało uzasadnione politycznie, stanowiło sposób zyskania przychylności i zapobiegania niepokojom w stołecznych miastach. Dobrze rozumiał to Juliusz Cezar, który jako pierwszy wprowadził regularne rozdawanie zboża dla ubogiej ludności Rzymu. „Łaskawość” Mursilisa w poprzednim procesie wynikała więc najpewniej ze słabych podstaw oskarżenia.

Równie słaby był obecny zarzut: doprowadzenia do śmierci Gassulawii przez rzucenie na nią czarów, klątwy. Przede wszystkim gdzie świadkowie uprawiania przez Malnigal takich niecnych praktyk? Otóż ponoć był taki świadek, a właściwie…

Pewna służąca, Annella, miała dowiedzieć się, że Malnigal nakazała niejakiej Mezzulli rzucenie klątwy. Annella powiedziała o całej sprawie Gassulawii. A następnie:

Czy moja żona komuś o tym powiedziała? Czy powiedziała mnie samemu? Albo czy wytoczyła proces? Czy wplątała królową w proces? Czy doniosła na królową? Wygnała służącą Annellę z pałacu do t[…] Gdyby moja żona doniosła na królową, postąpiłaby niegodziwie. Dlaczego królowa znów uczyniła z tej sprawy występek związany z moją żoną? Dniem i nocą wystaje przed bogami i rzuca klątwy na moją żonę, życzy jej złej śmierci, mówiąc: »Oby zginęła!«. O bogowie, czemu wysłuchaliście złych słów? Czy moja żona zrobiła jej coś złego albo umniejszyła jej urząd, że Tawananna powinna była ją zabić?

Jak się okazuje, świadek podobno był, ale zniknął. Co więcej, według własnych słów Mursilisa jego zmarła żona nikomu, nawet jemu nie powiedziała o tym, czego się dowiedziała o rzekomym spisku na jej życie. Skąd więc Mursilis to wiedział? W gruncie rzeczy nie ma żadnych dowodów.

Morderstwo zasługiwało na karę śmierci, ale nigdy dotąd nie zabito Tawananny, piastującej urząd ani byłej. Mursilis w barwnych słowach wielokrotnie podkreśla swoją „łaskawość”:

Wyrocznia nakazała mi, że powinienem skazać ją na śmierć, a postanowiłem pozbawić ją urzędu. A nawet wtedy jej nie zabiłem, tylko usunąłem ją z urzędu Kapłanki Bogini Matki. A ponieważ zostało postanowione, że będzie pozbawiona urzędu, pozbawiłem ją urzędu i dałem jej posiadłość. Niczego zupełnie jej nie brakuje, by miała się dobrze. Ma chleb i wodę, i wszystko do swojej dyspozycji. Niczego jej nie brakuje. Jest wśród żywych, jej oczy oglądają słonecznego boga niebios, je chleb między żyjącymi. To była moja jedyna kara dla niej, tylko tak ją ukarałem, że wygnałem ją z pałacu i złożyłem z urzędu Kapłanki Bogini Matki. Moja kara była tylko taka.

CTH 70, cytaty wg J.L. Miller, „Mursili II's Prayer Concerning the Misdeeds and the Ousting of Tawannanna”.