sobota, 10 stycznia 2026

Statek Tezeusza

W roku 399 p.n.e. Ateńczycy skazali Sokratesa na śmierć za bezbożność i psucie młodzieży. Ostatnie dni życia spędził w więzieniu, oczekując na wykonanie wyroku śmierci, odroczone ze względów religijnych. Platon w swoim dialogu wyjaśnia przyczynę następująco:

To jest ten okręt, jak powiadają Ateńczycy, w którym swojego czasu Tezeusz tych czternaścioro wywiózł na Kretę, uratował ich i sam wyszedł cało. Więc Apollinowi ślub złożyli wtedy, jak mówią, że jeśli ci wrócą zdrowi, to co roku będą posyłali procesję na Delos. I taką pielgrzymkę zawsze, jeszcze i teraz, od tego czasu rok w rok bogu posyłają. Więc kiedy się pielgrzymka rozpocznie, to jest takie prawo u nich, że w tym czasie państwo musi być czyste, wolne od zmazy i z wyroku sądu nie wolno wtedy nikomu życia odbierać, zanim statek do Delos nie przybędzie i tutaj nazad (=z powrotem) nie wróci. A to nieraz wymaga długiego czasu, kiedy się trafią wiatry przeciwne podróży. Pielgrzymka zaczyna się z chwilą, kiedy kapłan Apollina uwieńczy ster okrętu. To właśnie odbyło się, jak mówię, w wilię (=przeddzień) wydania wyroku. I stąd ta długa pauza u Sokratesa w więzieniu, ta pomiędzy wyrokiem a śmiercią.
[Platon, „Fedon”; tłum. Władysław Witwicki]

Tezeusz był synem króla Aten Ajgeusa (Egeusza). Kiedy był młody, Ateńczycy co roku, według innych co dziewięć lat, posyłali haracz królowi Krety Minosowi: siedmiu młodzieńców i siedem dziewcząt na żer dla Minotaura, potwornego człowieka z głową byka, zamkniętego w Labiryncie. Tezeusz dobrowolnie dołączył do wysyłanej na Kretę młodzieży — zamierzał zabić Minotaura i uwolnić rodzinne miasto od haraczu. Wobec, wydawałoby się, nieuchronnego nieszczęścia statek wysłano z czarnym żaglem, ale Ajgeus dał im dodatkowo biały żagiel, który sternik miał podnieść, wracając, jeśli zamiar syna się powiedzie, na znak, że wszyscy wysłani wracają cali i zdrowi. Tezeusz zabił Minotaura, ale w drodze powrotnej z radości zapomniał, i on, i sternik, żeby zmienić żagiel na biały. Ajgeus, ujrzawszy na powracającym statku czarny żagiel, z rozpaczy rzucił się ze skały do morza i zginął. Odtąd morze to nazywa się Morzem Egejskim.

Według autorów starożytnych wojna trojańska rozpoczęła się na przełomie XIII i XII wieku p.n.e., około roku 1180 p.n.e. Tezeusz żył pokolenie wcześniej, zatem od jego wyprawy na Kretę do śmierci Sokratesa upłynęło 800 lat. A mimo to współcześni Sokratesowi Ateńczycy uważali, że wyprawiają z procesją na wyspę Delos 𝘵𝘦𝘯 𝘴𝘢𝘮 statek, którym płynął Tezeusz. W jaki sposób drewniany statek mógł przetrwać tak długo?

Plutarch podaje wyjaśnienie zagadki:

Ten trzydziestowiosłowy statek, na którym Tezeusz z młodymi zakładnikami wypłynął i szczęśliwie powrócił, Ateńczycy przechowywali aż do czasów Demetriosa z Faleronu (=ok. 300 p.n.e.). Naturalnie, wymieniali stare drewniane klepki i umieszczali nowe, mocne, a tak je przy tym zręcznie łączyli, że w dyskusjach filozofów (…) statek ów stał się konkretnym przykładem: jedni bowiem dowodzili, że to jest jeszcze ten sam, a drudzy — że już go w ogóle nie ma.
[Plutarch, „Żywoty równoległe. Tezeusz”, 23.1; tłum. Kazimierz Korus]

Statek Tezeusza stał się tradycyjnym przykładem dla filozofów rozpatrujących problem tożsamości obiektów, zaś współcześnie rozpatruje się też pokrewne mu zagadnienie tożsamości człowieka (np. Lem, „Dialogi” 1957; McMahan, „The Ethics of Killing” 2002). Skoro komórki naszego ciała są zastępowalne i faktycznie obumierają, a w ich miejsce powstają nowe, skoro wymienialne i faktycznie wymieniane na inne są atomy tworzące ciało, to co decyduje o tym, że dana osoba mimo to pozostaje wciąż tą samą osobą?

Do oryginalnego, starożytnego paradoksu tożsamości obiektu odnoszą się do dziś różne teksty kultury popularnej, między innymi:

To, milordzie, jest topór mojego rodu. Posiadamy go od prawie dziewięciuset lat. Oczywiście czasem potrzebował nowego ostrza. Czasami wymagał innego drzewca, innych deseni na metalu, odnowienia ornamentacji… Ale czy wciąż nie jest to ten sam dziewięćsetletni rodowy topór? A ponieważ z latami zmieniał się delikatnie, wie pan, wciąż jest to całkiem dobry topór. Całkiem dobry. Czy powie mi pan, że to też podróbka?
[Terry Pratchett, „Piąty elefant”; przeł. Piotr W. Cholewa]
Tezeusz i Ariadna na statku, mozaika rzymska
Tezeusz i Ariadna na statku, mozaika rzymska; Kunsthistorisches Museum Wiedeń

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz