poniedziałek, 8 czerwca 2026

Faraon z paszportem

Najdłużej panującym królem starożytnego Egiptu był Ramzes II Wielki, najwybitniejszy władca okresu Nowego Państwa, często uważany za największego i najpotężniejszego faraona w całej historii Egiptu. Panował 66 lat, umacniając i poszerzając odziedziczone imperium. Poprowadził kilkanaście kampanii wojennych, z królem Hetytów Hattusilisem III wynegocjował i zawarł traktat o pokoju i współpracy, najstarszy zachowany traktat w historii. Wsławił się budową monumentalnych świątyń i pomników w całym kraju. Kiedy zmarł, miał około 90 lat.

Pochowano go w Dolinie Królów, w wykutym w zboczu skalnym podziemnym grobowcu, złożonym z kilku korytarzy i komór. Niestety, za panowania jego następcy sytuacja kraju bardzo się pogorszyła i wybuchł strajk w pobliskiej osadzie rzemieślników, pracujących przy wykonywaniu i upiększaniu królewskich grobowców. Pierwszy znany nam w historii strajk.

Pracownicy nie otrzymali przysługujących im co miesiąc racji żywnościowych, pszenicy na mąkę, jęczmienia na piwo, warzyw i owoców. Mimo ponawianych próśb i apeli do miejscowych urzędników minęły ponad dwa tygodnie po terminie i robotnicy nadal nie mieli czym wyżywić siebie i swoich rodzin. Zaczęli od opuszczenia wioski i demonstracji, potem rozpoczęli strajk okupacyjny przy jednej ze świątyń grobowych. Wzywali urzędników do powiadomienia wezyra i faraona, zajęli część Ramesseum, kompleksu świątyń grobowych Ramzesa. Gdyby sytuacja się zaostrzyła, kto wie, do czego by się posunęli. Już dwaj z nich usiłowali włamać się do grobowca Ramzesa II, usuwając kamienne bloki nad wejściem. Ostatecznie pracownikom wypłacono zaległe racje żywnościowe, ale problem pozostał — spichlerze nie były tak pełne jak kiedyś.

Kryzys gospodarczy u schyłku okresu Nowego Państwa, za panowania Ramzesa IX i Ramzesa X, nasilił się do tego stopnia, że bieda i głód popchnęły w końcu okolicznych mieszkańców do prób plądrowania królewskich grobowców. Raz rozpoczęty proceder nabrał masowego charakteru, nie zważano przy tym nawet na świętość samych ciał, które odzierano z kosztowności. Na dodatek grobowiec Ramzesa II został wykonany w nietypowym miejscu, w obniżeniu doliny, i co jakiś czas podtapiały go wody burzowe spływające ze zboczy. Trudno więc powiedzieć, który z tych czynników zadecydował, że za panowania Ramzesa XI kapłani przenieśli ciało Ramzesa Wielkiego i złożyli je w grobie jego ojca, Setiego. Sto lat później znowu je przeniesiono, tym razem do tzw. skrytki w dolinie Deir el–Bahari, gdzie w głębokim, dobrze ukrytym grobowcu skalnym kapłani dla ochrony przed rabusiami pochowali mumie kilkudziesięciu dawnych władców, zebrane z ich miejsc pochówków. Ciało Ramzesa II owinięto w nowe bandaże, zaopatrzono w inskrypcje opisujące jego losy i złożono w drewnianej trumnie.

Tajny zbiorowy grobowiec pozostał bezpieczny przez 3000 lat. W XIX wieku przypadkowo odkrył go pewien pasterz z pobliskiej wioski. Który niezwłocznie, razem z rodziną, zajął się jego plądrowaniem. Kiedy sprawa wyszła na jaw i zajęły się nią władze, grobowiec zbadali archeolodzy, a wszystkie mumie przewieziono do Muzeum Egipskiego w Kairze.

Mumia Ramzesa spoczywałaby w nowym miejscu spokojnie, ale w roku 1975 francuski uczony odkrył, że jej stan się pogarsza, groziło jej zniszczenie. Kilka miesięcy później prezydent Francji nakłonił władze egipskie do wysłania jej do Francji na konserwację, obiecując, że nie zostanie przy tym potraktowana jak zwykły przedmiot, stela czy posąg, ale z szacunkiem i pełnymi honorami, jak ciało zmarłego władcy.

We wrześniu 1976 roku, po dopełnieniu wszystkich formalności, wojskowy samolot z mumią Ramzesa Wielkiego wylądował we Francji. Na płycie lotniska oczekiwała asysta honorowa wojsk lotniczych i Gwardii Republikańskiej oraz pani sekretarz stanu ds. nauki, reprezentująca rząd podczas ceremonii powitalnej. Wygłosiła krótkie przemówienie, w którym oddała hołd szczątkom „jednego z najwybitniejszych władców starożytności” i podziękowała rządowi Egiptu za zaufanie. Kompanie honorowe prezentowały broń. Powitanie transmitowała państwowa telewizja.

Mumię przewieziono do specjalnie urządzonego laboratorium, gdzie przez kolejne miesiące poddano ją dokładnym badaniom, konserwacji i napromieniowaniu, żeby pozbyć się rozmaitych grzybów, którymi była zainfekowana. Na koniec ciało Ramzesa wróciło do kraju i ponownie spoczęło w Muzeum Egipskim.

W różnych miejscach można napotkać stwierdzenie, że na wjazd do Francji władze Egiptu wystawiły Ramzesowi paszport, wymagany francuskim prawem, a nawet krąży rzekome zdjęcie tego dokumentu. Opowieściom o „paszporcie Ramzesa” na ogół towarzyszy wyjaśnienie, że zgodnie z francuskim prawem każda osoba, żywa czy martwa, na wjazd do Francji potrzebuje oficjalnych, imiennych dokumentów, paszportu, więc władze Arabskiej Republiki Egiptu sporządziły taki dokument, z imieniem, zdjęciem oraz wpisem w odpowiedniej rubryce: „król (zmarły)”.

Naturalnie na wwóz zwłok do Francji, podobnie jak do innych krajów, wymagane są zupełnie inne dokumenty, a nie paszport zmarłego; swoją drogą mumie co do formalności traktowano jak zabytkowe przedmioty. Chociaż może się zdarzyć, że ktoś z muzealników użyje przenośnie i obrazowo słowa „paszport” (na piśmie: w cudzysłowach) na określenie ogółu dokumentów niezbędnych do wywozu i przywozu zabytków, to z pewnością nie ma na myśli znaczenia dosłownego.

Zdjęcie to falsyfikat, sporządzony w czasach internetu, zaś żadnego dokumentu związanego z przewiezieniem mumii Ramzesa nigdy nie ujawniono opinii publicznej, tak samo jak nie ujawnia się w innych przypadkach.

Jak to się czasem zdarza, miejska legenda o paszporcie dla faraona nie jest całkiem bezwartościowa — przypomina o historii ratowania szczątków jednego z najpotężniejszych królów Egiptu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz