poniedziałek, 13 marca 2023

Kłopot z feminatywami?

Jakiś kłopot z feminatywami? 3500 lat temu w Egipcie to był dopiero kłopot:

Ideologia władzy królewskiej wymagała, żądała wręcz, władcy-mężczyzny. Jednak Hatszepsut, jak wskazywało samo jej imię*), była kobietą. Jej wyjście z tego ambarasu było mocno schizofreniczne. Na niektórych monumentach, zwłaszcza powstałych przed jej wstąpieniem na tron, kazała przekuć wizerunki tak, by przedstawiały ją jako mężczyznę. Na innych określała męskich monarchów z przeszłości żeńskimi epitetami w wyraźnej próbie „sfeminizowania” swych przodków. Nawet gdy portretowano ją jako mężczyznę, Hatszepsut używała często gramatycznie żeńskich tytułów, nazywając się córką (a nie synem) Re albo Panią (a nie Panem) Obu Krajów. Konflikt między męskim urzędem a żeńską płcią sprawującej go osoby nigdy nie został satysfakcjonująco rozwiązany. Nic dziwnego, że doradcy Hatszepsut wprowadzili nowe, zastępcze określenie monarchy: od tej pory słowo „pałac”, 𝘱𝘦𝘳-𝘢𝘢 (dosłownie: „wielki dom”), zaczęło oznaczać także jego mieszkańca. 𝘗𝘦𝘳𝘢𝘢 — faraon — stało się specyficznym określeniem egipskiego władcy.
[Toby Wilkinson, „Powstanie i upadek starożytnego Egiptu”; przeł. Norbert Radomski]

Co do końcówki tego fragmentu: Hatszepsut formalnie panowała wspólnie ze swoim pasierbem, Totmesem III, od czasu jego wczesnego dzieciństwa aż do swojej śmierci, przez 15 lat. Jak zauważyła Catharine Roehrig, stosowanie nowego, przenośnego znaczenia terminu ,,wielki dom” mogło mieć też tę zaletę, że nie wskazywało wprost, które z dwójki władców podjęło daną decyzję.

*) „pierwsza ze szlachetnych dam”; przyp. WK.

wtorek, 7 marca 2023

Fryne, służka Afrodyty

Jako wykształcona, inteligentna i dowcipna hetera, obracająca się wśród elity intelektualnej, Fryne w krótkim czasie dorobiła się w Atenach znacznego majątku. Tak wielkiego, że zaproponowała, że pokryje z własnych pieniędzy koszt odbudowy murów miejskich Teb, głównego ośrodka Beocji, zburzonych przez Aleksandra Wielkiego po zdobyciu miasta, kiedy zbuntowało się przeciw panowaniu macedońskiemu. Pod warunkiem, że na murach znajdzie się inskrypcja: „Zburzone przez Aleksandra, odbudowane przez heterę Fryne”.

Jean-Léon Gérôme, „Fryne przed areopagiem”
Fryne przed areopagiem, Jean-Léon Gérôme, 1861

O ile zapewne Tebańczycy nie daliby o Fryne złego słowa powiedzieć, to co najmniej niektórzy z mieszkańców Aten najwyraźniej mieli o niej jak najgorsze zdanie. Dość że wytoczono jej proces o bezbożność, brak szacunku dla bogów państwowych, przestępstwo zagrożone karą śmierci. Taki sam zarzut, jaki postawiono pół wieku wcześniej Sokratesowi.

Gdy Hyperejdes, broniąc Fryne, nic nie osiągał słowami i wyglądało na to, że sędziowie wydadzą wyrok skazujący, przyprowadził ją w miejsce zewsząd widoczne, zdarł z niej szaty, by ukazać jej nagie piersi, i posiłkując się tym widokiem, dodał w epilogu tak retoryczne lamenty, że wprawił w zabobonny lęk sędziów, którzy przejęci litością zdecydowali się oszczędzić życie tej kapłanki i służki Afrodyty.
[Atenajos, „Uczta mędrców” XIII 59; tłum. Krystyna Bartol i Jerzy Danielewicz]

niedziela, 5 marca 2023

Fryne jako Afrodyta

Z powstaniem obrazu Afrodyty Anadyomene, wynurzającej się z morza, Atenajos wiąże inną kobietę, bardziej znaną niż wzmiankowana przez Pliniusza Pankaspe, kochanka Aleksandra.

Naprawdę nazywała się Mnesarete, pochodziła z miasta Tespie w Beocji, około 100 km od Aten, w których spędziła większość życia. Kiedy została heterą — dosłownie: towarzyszką, jak Grecy nazywali zawodowe kurtyzany, wykształcone, o wysokiej kulturze, towarzyszące mężczyznom podczas uczt — stała się znana pod przydomkiem Fryne. Otrzymała go z powodu jasnej, żółtawej cery, a oznaczał: Ropuszka.

Atenajos pisze o niej między innymi:

Fryne była piękniejsza w nieoglądanych partiach ciała. Dlatego niełatwo można było ją ujrzeć nagą. Nosiła obcisłą tuniczkę i nie korzystała z łaźni publicznych. W czasie ogólnonarodowego święta eleuzyńskiego i podczas święta Posejdona na oczach Greków ze wszystkich krain zdjęła płaszcz i rozpuściwszy włosy, zanurzyła się w morzu. Na niej wzorował się Apelles, malując Afrodytę Anadyomene. Także zakochany w niej rzeźbiarz Praksyteles na jej podobieństwo wyrzeźbił Afrodytę z Knidos.
[Atenajos, „Uczta mędrców”, tłum. Krystyna Bartol i Jerzy Danielewicz]
Henryk Siemiradzki, „Fryne na święcie Posejdona w Eleusis”
Fryne na święcie Posejdona w Eleusis, Henryk Siemiradzki, 1889

Fryne po zrzuceniu szat w Eleusis namalował Henryk Siemiradzki, specjalizujący się w monumentalnych kompozycjach o tematyce antycznej. Obraz mierzy niemal 4 na 7,5 metra.

piątek, 3 marca 2023

Pankaspe jako Afrodyta Anadyomene

Motyw Afrodyty Anadyomene, dosłownie: wynurzającej się, zyskał popularność w sztuce europejskiej już w czasach starożytnych. O tego rodzaju wizerunkach bogini miłości wspominają autorzy tej epoki, można go ujrzeć na ścianie domu w Pompejach, zachowanego dzięki zasypaniu popiołami podczas wybuchu Wezuwiusza. Jak się wydaje, pierwszym, który namalował Afrodytę wynurzającą się po narodzinach z morza, był wybitny grecki malarz Apelles, żyjący w czasach Aleksandra Wielkiego. Jego obrazy niestety nie zachowały się, znane są tylko ze wzmianek.

Fresk na ścianie perystylu tzw. Domu Wenus w Muszli, Pompeje
Fresk na ścianie perystylu tzw. Domu Wenus w Muszli, Pompeje

Pliniusz w swoim obszernym dziele opowiada:

Odznaczał się również wielką uprzejmością, co czyniło go miłym Aleksandrowi Wielkiemu, który często odwiedzał jego pracownię; albowiem, jak powiedziałem, Aleksander zakazał edyktem, aby kto inny malował jego portrety. Ale gdy w pracowni Aleksander rozprawiał o malarstwie, niewiele o tym wiedząc, radził mu grzecznie, aby milczał, gdyż, mówił, wyśmieją go chłopcy, którzy rozcierają farby. Tyle miał poważania u króla, poza tym popędliwego. A jednak Aleksander uczynił mu zaszczyt najwspanialszym przykładem. Albowiem tak bardzo podziwiał urodę swojej ulubionej kochanki, imieniem Pankaspe, że kazał Apellesowi namalować ją nago, a kiedy spostrzegł, że ów również się w niej zakochał, darował mu ją. Wielki umysłem, większy panowaniem nad sobą, nie mniejszy był w tym czynie niż w innych zwycięstwach. Gdyż pokonał samego siebie i nie tylko swoją kochankę, ale nawet namiętność darował artyście, nieporuszony nawet względem na ulubienicę, która była kochanką króla, a stała się teraz malarza. Niektórzy uważają, że była modelką, gdy malował Wenus Anadyomene.
[Pliniusz, „Historia naturalna” XXXV 86-87]

Z kolei Atenajos wiąże z powstaniem obrazu Apellesa inną kobietę. Tak czy owak dzieło przeznaczone przez artystę dla świątyni Asklepiosa na wyspie Kos, u zachodnich wybrzeży Azji Mniejszej, przetrwało setki lat. Pierwszy rzymski cesarz, August, kupił je za kwotę stu talentów i przewiózł do Rzymu. Ponieważ Wenus była mityczną pramatką rodu Juliuszów, August uświetnił obrazem bogini miłości świątynię Boskiego Juliusza, swojego przybranego ojca, wzniesioną na Forum Romanum w miejscu, gdzie skremowano niegdyś ciało zamordowanego Cezara. O dalszych losach obrazu Apellesa Pliniusz pisze:

kiedy dolna część obrazu uległa uszkodzeniu, nie było nikogo, kto potrafiłby ją naprawić, ale sama szkoda przyczyniła się do chwały artysty. Obraz ucierpiał jednak ze starości i spróchnienia, a cesarz Neron zastąpił go innym, sporządzonym przez Doroteosa.
[„Historia naturalna” XXXV 91]

Ostatnia wzmianka o „Afrodycie Anadyomene” Apellesa pochodzi od Swetoniusza:

Znakomitych poetów, również artystów, jak na przykład tego, który odnowił Wenus z Kos, albo tego, który odnowił Kolosa, [cesarz Wespazjan] wynagrodził znacznymi darami i wysoką zapłatą.
[Swetoniusz, „Żywoty cezarów” VIII 18; przeł. Janina Niemirska-Pliszczyńska]

Dalsza historia obrazu jest nieznana.

środa, 1 marca 2023

Dziewczyna na połówce muszli

Melancholijna piosenka o związku Joan Baez z Bobem Dylanem, z poetyckim obrazem zimowej chwili na Manhattanie, zawiera interesujący z powodu swoich odniesień fragment:

The original vagabond
You strayed into my arms
And there you stayed
Temporarily lost at sea
The Madonna was yours for free
Yes the girl on the half-shell
Would keep you unharmed
Prawdziwy włóczęga
Przybłąkałeś się w moje ramiona
I tam zostałeś
Chwilowo zagubiony na morzu
Madonna była twoja za darmo
Tak, dziewczyna na połówce muszli
Chroniłaby cię od krzywd

Początek budzi skojarzenia z błąkającym się po morzu Odysem, który rozbił się na wyspie nimfy Kalipso. Kalipso zakochała się w nim, pragnęła zostać jego żoną. Odyseusz spędził z nią siedem lat, po czym mimo jej próśb i obietnic nieśmiertelności zbudował tratwę i odpłynął. Wers z Madonną przywołuje innego rodzaju postać kobiecą, z innego kręgu kulturowego, która kojarzy się przede wszystkim z matczyną opiekuńczością, chroniącą przed wszelką krzywdą. I dziewczyna na połówce muszli, Afrodyta Anadyomene, bogini miłości wynurzająca się z morza po swoich narodzinach, stojąca w wielkiej muszli unoszonej przez fale.

Sandro Botticelli, „Narodziny Wenus”
Narodziny Wenus, Sandro Botticelli, ok. 1485