Pewnego dnia popędliwy władca bogów Zeus w gniewie porwał się na swoją żonę Herę. W obronie matki stanął młody Hefajstos, ale został przez ojca pochwycony i zrzucony z Olimpu. Spadał z góry przez cały dzień. Przeżył upadek, lecz okulał. Cierpiącym Hefajstosem zajęły się dwie boginki wodne, Eurynome i Tetyda. Ukryły go przed bogami i ludźmi w nadmorskiej grocie, gdzie przez dziewięć lat doskonalił się w kowalstwie, aż nie miał sobie równych.
Tetyda była bardzo piękna, ale kiedy Zeus dowiedział się o przepowiedni, że jej syn przewyższy swego ojca — a pamiętał dobrze, że sam zdetronizował własnego ojca Kronosa — uzgodnił z Posejdonem, że należy ją wydać za jakiegoś śmiertelnika. Udało się uzgodnić małżeństwo Tetydy z Peleusem, królem Ftyi w Tesalii. Urządzono huczne wesele z udziałem bogów i bogiń, a dla uniknięcia nieprzyjemnej atmosfery postanowiono nie zapraszać na ucztę Eris, bogini niezgody. Która i tak się zjawiła i rzuciła pomiędzy zebranych jabłko z napisem „Dla najpiękniejszej”. O jabłko pokłóciły się Hera, żona Zeusa, oraz Afrodyta i Atena, jego córki. Zrozumiałe, że władca bogów nie miał zamiaru angażować się w poważny konflikt między kobietami w rodzinie, więc osąd powierzył Parysowi, młodemu pasterzowi spod góry Ida, który rychło potem okazał się trojańskim księciem. Każda z trzech bogiń usiłowała przekupić młodego sędziego, a kiedy udało się to Afrodycie, bogini miłości, obrażone Hera i Atena znienawidziły Parysa i wszystkich Trojan.
Ze związku Tetydy i Peleusa urodził się Achilles, najsłynniejszy grecki wojownik. Gdy przeciw Troi wyprawiły się sprzymierzone wojska Achajów, a wśród nich młody Achilles na czele Myrmidonów, Hera miała więcej niż jeden powód, by go wspierać.
W ostatnim roku wojny Patroklos, przyjaciel Achillesa, ruszył do walki przebrany w jego zbroję i niestety zginął z ręki Hektora, najdzielniejszego z Trojan. Na wiadomość o śmierci Patroklosa Achilles chciał natychmiast go pomścić. Tetyda powstrzymała go: nie miał przecież zbroi, zabranej przez Hektora. Obiecała, że Hefajstos sporządzi dla niego nową, wspaniałą zbroję, jak najszybciej:
Proszę, ty w żaden sposób nie mieszaj się w trud Aresowy,
aż mnie zobaczysz na własne oczy tutaj z powrotem.
Ja bowiem wrócę świtem, razem ze słońcem wschodzącym,
niosąc ci piękną zbroję wykutą przez Hefajstosa.[„Iliada” XVIII 134-137; tłum. Robert Chodkowski]
Tetyda odeszła, nie wspominając synowi, że nie zdążyła jeszcze nawet porozmawiać w sprawie zbroi z Hefajstosem. Nie widziała się nim od lat, ale miał u niej dług wdzięczności. Wykuwanie zbroi miało potrwać do świtu, tymczasem jednak między Trojanami i Achajami wciąż trwała zażarta walka, a Achilles nie mógł w niej uczestniczyć, by przeważyć losy — nie miał zbroi!
A wtedy nagle przedwcześnie zaczął zapadać zmierzch…
Hera czcigodna, o wielkich oczach, wysłała Heliosa
niestrudzonego do wód Okeanu, choć on wracać nie chciał.
Helios tam skrył się, a boscy Achaje znowu przerwali
walkę okrutną i wojnę dotąd nierozstrzygniętą.
Z drugiej strony również Trojanie po ciężkich zmaganiach
się wycofali i szybkie konie z rydwanów wyprzęgli.[XVIII 239-244]
![]() |
Tetyda u Hefajstosa; rycina: Stefano della Bella, 1644. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz